poniedziałek, 5 stycznia 2015

Rozdział 1 - Uprowadzona

Oczami Harry’ego
  
  Przestałem się mazać, to mi nie pomoże. Uspokoiłem się na zewnątrz. W środku zaś umieram. Moje życie się rozpada. Straciłem to, na czym mi najbardziej zależało. Winda zatrzymała się na parterze. Blaszane drzwi leniwie rozsunęły się na boki, ukazując hol. Podniosłem głowę i od razu ruszyłem przed siebie. Nie oglądałem się do tyłu. Chciałem być jak najszybciej w samochodzie. Gdy tylko opuściłem budynek, zimne powietrze zderzyło się z moim rozgrzanym i napiętym ciałem. Natychmiast poczułem się lepiej. Auto stało parę kroków dalej. Kiedy przy nim byłem, otworzyłem i zająłem miejsce kierowcy. Włożyłem
kluczyki do stacyjki, ale za moment wyciągnąłem. Chce jechać jak najdalej stąd, ale czuje, że nie powinienem. Oparłem głowę o zagłówek i zamknąłem oczy. Czuje się okropnie. Znów mnie poniosło. Straciłem Rose po raz drugi i tym razem może na zawsze. Jak mogłem pomyśleć, że mnie zdradziła?! Przez to nie będę mógł wychować własnego dziecka. Wziąć na ręce, kiedy przyjdzie na świat i przytulić do siebie. Być przy nim jak zaczyna mówić, raczkować i robić pierwsze kroki. Troszczyć się, kiedy jest chore albo smutne. Być, kiedy po raz pierwszy będzie mieć złamane serce. Kiedy będzie się wydawać jej lub jemu, że to koniec świata. Wtedy jego albo ją pociesze. Spieprzyłem wszystko. Było już tak dobrze, ale zawsze coś zepsuje.
Czuje, że nie
powinienem zostawić jej z tym palantem. Moje serce nakazuje mi wrócić na górę, rozum odjechać. Jestem rozdarty i nie mam pojęcia co robić. Podniosłem głowę i otworzyłem oczy. Wyjąłem z kieszeni telefon i wybrałem numer do Louisa. Po trzech sygnałach odebrał.
- No cześć stary druhu! - krzyknął radośnie.
Postanowiłem nie owijać w bawełnę.
- Jesteś zajęty? - spytałem.
W nim moja nadzieje.
-  Eleanor 
się do mnie nie odzywa. Świąt dla nas nie ma. - odpowiedział sucho.
Myślałem, że tylko mi się tak sypie życie. Widać, że nie jestem jedyny.
- Dlaczego? - dopytywałem.
Nastała cisza. Brunet odpowiedział po paru minutach.
- Zasłużyła sobie. - oznajmił.
Nie wpieprzam się w czyjeś sprawy, ale to staje się chore. Teraz do mnie dociera wszystko. Nigdy nie powinienem był uderzyć Rose, to co kiedyś robiłem, było nienormalne.
- Co chcesz Harry? - zapytał po chwili.
- Potrzebuje wiedzieć, kim jest ten chłopak, z którym całowała się Rose. Muszę wiedzieć o nim wszystko. - oświadczyłem.
Jeśli jest czysty dam im spokój. Niech sobie żyją długo i szczęśliwie, ale jak będzie z nim coś nie tak, to zabiję chuja.
- Zaraz u ciebie będę, jeśli nie masz nic przeciwko. - dodałem.
- Nie spędzasz czasu z Rose? - zapytał zdziwiony.
Zacisnąłem usta w cienką linię. Zacząłem szybciej oddychać, a serce zakuło mocniej.
- Zniszczyłem wszystko. - powiedziałem drżącym głosem.
Jestem u kresu wytrzymałość.
- Zacznę już o nim szukać informacji. - odparł.
Rozłączyłem się prędko i rzuciłem komórkę na siedzenie obok. Włożyłem kluczki z powrotem do stacyjki i odpaliłem samochód. Zacisnąłem mocno dłonie na kierownicy. Poczułem, jak palące łzy zbierają mi się w kącikach oczu. Nie chce płakać. Do jasne cholery jestem mężczyzną, a nie babą! Niestety. Mimowolnie pojedyncze łzy zaczęły spływać po policzkach.

  Droga minęła w zaskakująco szybkim tempie. Ulice były praktycznie puste. Jak tylko zajechałem pod dom chłopaka, wysiadłem z pojazdu i otarłem mokrą od płaczu twarz. Za nim wszedłem do środka, musiałem trochę pobyć na świeżym powietrzu. Ochłonąć i się pozbierać do kupy. Ręce cały czas drżały z nerwów. Gdyby nie brunetka spuściłbym mu łomot. Przypomina on kogoś. Jednakże może być to tylko moje złudzenie. Powoli zacząłem marznąć, więc ruszyłem w stronę drzwi. Zadzwoniłem raz dzwonkiem i grzecznie czekałem aż ktoś otworzy. Stałem dość długo, kiedy dobiegły mnie krzyki ze środka. Bez zastanowienia przekręciłem gałkę, modląc się w duchu, aby drzwi były otwarte. I owszem były. Wkroczyłem prędko do środka, zdjąłem okrycie i zacząłem szukać źródła wrzasków. Kiedy się zbliżałem, rozpoznałem doskonale znane mi głosy. Drzwi do ich wspólnej sypialni były uchylone. Popchnąłem je delikatnie, wchodząc do środka.
- Powiedziałem ci, spójrz na mnie! - ryknął brunet.
Chyba mnie nie zauważyli.
- Spójrz na mnie kurwa. - warknął.
 
Eleanor była przyparta do ściany przez ciało Louisa. Za wszelką cenę nie chciała na niego zerknąć. Chłopak był zdenerwowany. Ba! Wściekły. Nagle nie wytrzymał i wyciągnął broń z tyłów spodni, przystawiając prosto do skroni dziewczyny.
- Spójrz na mnie albo cię zabiję suko. - powiedział ostro.
Mówił bardzo poważnie. Nie mogę tak stać. Muszę coś zrobić za nim i on straci cały sens swojego życia. Mimo tego, jaki Tomlinson jest dla brunetki, kocha ją bardzo. Wiem o tym doskonale. Umie się o nią troszczyć i dbać. Niestety jest stu procentowym dominantem, to dzięki niemu taki byłem. On pokazał mi jak mam się obchodzić z kobietami, ale w samą porę się ogarnąłem. Podszedłem do nich i pociągnąłem bruneta za ramię.
- Nie świruj. Ona się boi. - powiedziałem zgodnie z prawdą.
 
Eleanor płakała i cała drżała.
- Nie wtrącaj się Styles. - fuknął.
Przesadza. Robi z igły widły.
- Musisz mi pomóc, chodź.
Odciągnąłem go na siłę, co było trudne. Stanąłem naprzeciwko niego, kładąc dłonie po obu stronach ramion. On aż kipiał ze złości.
- Wdech i wydech. - pokazywałem.
Dziewczyna osunęła się na podłogę, zakrywając usta dłonią. Patrzyłem chłopakowi prosto w oczy. Jego źrenice były bardzo powiększone. Po paru minutach strącił moje ręce i zrobił dwa kroki do tyłu. Spojrzał się na brunetkę, a następnie wyszedł. Nie dość, że mam swoje problemy to jeszcze muszę się zmagać z czyimiś. Zerknąłem na nią i wiedziałem z góry, że nie mogę jej tak zostawić. Zbliżyłem się i kucnąłem przed nią.
 Eleanor? Co się dzieje? Mogę ci.. - urwałem.
Przerwała mi.
- Nie. Dam sobie radę. - powiedziała przyciszonym głosem.
Poniosła głowę do góry i wtedy dostrzegłem jej posiniaczoną twarz. Miała rozcięte czoło oraz dolną wargę. Również nie dało się nie zauważyć wielkie limo pod prawym okiem. Zrobiło mi się żal dziewczyny.
- Idź, za nim wróci. Idź. - wyganiała mnie.
Cholernie się go boi. Wstałem niechętnie i wyszedłem. Pomógłbym jej, gdybym sam nie miał problemów na głowie. Odnalazłem Louisa w jego pracowni. Siedział za biurkiem, paląc papierosa i popijając piwo.

- Znalazłeś coś? - spytałem.
Szczerze mówiąc, to wątpię. Przecież nawet nie znamy jego imienia. Oparłem się o biurko, krzyżując ręce na klatce piersiowej.
- Tak. Nie uwierzysz, jak się dowiesz, kto to jest. - zaśmiał się.
Tomlinson mógłbym spokojnie pracować w federalnym biuru śledczym. Nie wiem, jak mu podziękuje.
- Nazywa się Dylan Harvey. Był parę razy zatrzymany za jazdę pod wpływem alkoholu i drobne włamania. Jest bezrobotny. Jego siostrą była Emily Harvey. - obwieścił.
Poczułem, jak robi mi się słabo. Niemożliwe.
- Co?! - wrzasnąłem zszokowany.
Louis się tylko zaśmiał. Czułem, że go kojarzę. Miał zawsze trochę nie po kolei w głowie. Pamiętam, jak cały czas łaził za swoją siostrą. Mówiono, że się w niej zakochał, to chore i obrzydliwe. O nie.
- Rose! - krzyknąłem przerażony.
Chłopak aż podskoczył na fotelu. Wybiegłem prędko z pomieszczenia, kierując się do wyjścia. Nawet nie zakładałem okrycia. Strata czasu. Wybiegłem na dwór i spostrzegłem się, że brunet podąża za mną. Nie wiem, co zrobię, jak dorwę tego sukinsyna w swoje ręce. Chyba go obedrę ze skóry.

  Było już ciemno. Jechałem bardzo szybko. Nie zważając na nic. Pasażer obok nawet zapiął pasy, a u niego to rzadkość. W mojej głowie roiło się od złych myśli. Jeśli coś jej zrobi, nie daruje sobie tego, to będzie wyłącznie moja wina. Byłem kiedyś głupim szczeniakiem, to co robiłem, było złe. Przejrzałem na oczy dzięki niej. Gdyby nie ona nawet nie chce wiedzieć, co to by było. Jak tylko podjechałem pod budynek, wysiadłem i nie zamykając pojazdu, ruszyłem w kierunku wejścia. Można powiedzieć, że prawie biegłem. Przekraczając próg apartamentowca, przywitała nas recepcjonistka. Całkowicie olałem blondynkę. Kiedy znajdowałem się przy windzie, nerwowo naciskałem przycisk przywołujący. Była właśnie na podziemnym parkingu, więc parę sekund później byliśmy w środku. Blaszana skrzynia wlokła się niemiłosiernie wolno. Bynajmniej tak mi się wydawało w tej sytuacji.
- Harry wyluzuj. - rzucił chłopak.
Łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Mam złe przeczucie.
- Nie potrzebnie dramatyzujesz. - wtrącił.
Trzymajcie mnie, bo mu zaraz dowalę.
- Ona jest w ciąży kretynie. - warknąłem pod nosem.
Zerknąłem na niego. Wyraz jego twarzy mówił sam za siebie. Winda stanęła, a drzwi otworzyły się na całą szerokość. Wybiegłem z niej, kierując się do salonu. Kiedy byłem na miejscu, dostrzegłem przewróconą lampę oraz rozbity szklany stolik. Było na nim sporo krwi, która była również na ścianie. Usłyszałem jak Tomlinson dołączył do mnie i za moment ciche przekleństwo pod nosem. Nie zastanawiając się dłużej, co się mogło stać, zacząłem sprawdzać resztę mieszkania. Po paru minutach okazało się, że na darmo. Wściekłość powoli wkradała się do mojego ciała. Zacząłem głośniej oddychać, a ręce ponownie drżały mi z nerwów. Usiadłem na kanapie, chowając twarz w dłoniach. Wbrew swojej woli zacząłem płakać jak małe dziecko. Wszystko to przeze mnie. Nie wybaczę sobie, jeśli coś się stanie Rose i dziecku. Gdybym tylko nie zachowywał się jak palant, do niczego by nie doszło.
- Nie martw się stary druhu. - odezwał się brunet.
Wyczułem, jak usiadł koło mnie.
- Wszystko będzie dobrze. Znajdziemy Rose całą i zdrową. A Dylanowi zrobimy piekło na ziemi. Będzie umierać powoli w cierpieniach. - pocieszał mnie.
Wstałem i zacząłem chodzić w kółko. O tak. Na pewno będzie umierał powoli. Ja już tego dopilnuje.
- Może spróbujemy namierzyć jej komórkę? - spytał.
Zaśmiałem się w duchu.
- Jest w sypialni. - oznajmiłem.
Czuje się bezsilny. Pierwszy raz w życiu nie wiem co mam robić. Nawet nie wiem gdzie jej szukać. Nagle poczułem wibracje mojego telefonu, który znajdował się w kieszeni spodni. Wyjąłem go i sprawdziłem, kto dzwoni. Nie znałem tego numeru. Louis wstał i podszedł do mnie. Odebrałem połączenie, przystawiając komórkę do ucha.
- Harry boje się, pomóż mi. - usłyszałem przerażony i zapłakany głos Rose.
Moje serce właśnie pękło na małe kawałeczki. Boli mocno.
- Gdzie jesteś? Obiecuje, odnajdę cię, ale musisz powiedzieć, gdzie jesteś. -obiecałem.

- On..on tu stoi i..i trzyma nóż na moim gardle. - szlochała.
Niech go tylko dopadnę. Skurwiel pożałuje.
- Znajdę cię kurwa Dylan i obiecuje, że zabiję. Rozumiesz? - warknąłem.
Natychmiastowo usłyszałem głośny śmiech.
- Powodzenia. - powiedział, po czym się rozłączył.



Ciąg dalszy nastąpi..

Od Autorki:

Witajcie kochani, szczerze? Stęskniłam się za wami! 
Postanowiłam od razu przejść do pierwszego rozdziału bez niepotrzebnego prologu. Jak widzicie, będzie się działo!
Drugi rozdział pojawi się 18 Stycznia
Kocham was i do następnego!

Przepraszam, jak są błędy.

Jeśli przeczytałeś/aś - Proszę skomentuj!!

115 komentarzy:

  1. Świetny :) Nie mogę się doczekać następnego rozdziału :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratulacje, zostałaś nominowana do Liebster Award! Więcej informacji: http://mamfazenahazze.blogspot.com/2015/01/140-liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  3. o mamuniu :o
    Na początku miałam ochotę płakać, bo jest mi strasznie szkoda Hazzy :(
    Mam nadzieję, że uda mu się odnaleźć Rose, bo chyba zwariuję!
    Życzę weny i do następnego ;)
    Zapraszam: http://you-are-only-mine-fanfiction.blogspot.com/
    <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejuu cudowny !!!! i ten najlepszy moment na końcu "Harry boje się pomóż mi " jejuu uwielbiam ten blog !!! *-* chce już 18 stycznia <33

    OdpowiedzUsuń
  5. Jejku w końcu tak czekałam na kolejną część . Super jak zwykle/ kejsh

    OdpowiedzUsuń
  6. proszę next bo nie wytrzymam <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Boże dziewczyno !
    Rozdział świetny, cudowny, niesamowity !!!
    Żałuj że nie widziałaś mojej miny jak zobaczyłam że jest nowy rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak moglas w takim momencie przerwać !?! Rozdzial hshdhdjdjjdhdhsgagagcacshdjdvh !!! <3

    OdpowiedzUsuń
  9. W końcu już nie mogłam się doczekać !! Kocham !! Znowu w najlepszym momencie koniec rozdziału , ty chyba chcesz mnie wykończyć !! <3 <3 <3 <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  10. łoo.. kurwa. Serce mi wali ale się wczułam. Zajebiste!! Ja też się stęskniłam ;*

    OdpowiedzUsuń
  11. Idealny !! Czekam na kolejny rozdział i życzę weny. :*:*

    OdpowiedzUsuń
  12. oł maj gasz jezuuu *.* ♥cudooo

    OdpowiedzUsuń
  13. O mój boże. Biedna Rose. Błagam 🙏 Niech dziecko przeżyje. A tak poza tym genialny rozdział ❤

    OdpowiedzUsuń
  14. O bożeee nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału :*

    OdpowiedzUsuń
  15. szczerze nie wiem co napisać <3 po prostu to jest nieziemskie i czekam na następny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Super, ale się dzieje! Uwielbiam Twoje FF :)


    OdpowiedzUsuń
  17. BOZE SWIETNE ! <3
    NIE MOWISZ POWAznie do 18 ?
    ja nie dam rady
    umre z ciekawosci

    OdpowiedzUsuń
  18. Genialne! Od początku ten Dylan był jakiś dziwny. Uwielbiam i czekam na następny rozdział <3

    OdpowiedzUsuń
  19. Swietnie, aby tak dalej . <3 cudowny rozdzial - Karo :*

    OdpowiedzUsuń
  20. Kurde! Niesamowity! Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału!!! ❤ ❤ ❤

    OdpowiedzUsuń
  21. Jest niepowtarzalny i jedyny w swoim rodzaju :D <3, chcę następny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  22. <3 Nie ma słów żeby opisać ten rozdział jest wyjątkowy i wgl skdvisbsjahskbdoehesjdbghgdkpwjwgeisiqkvzkslnsjsjwbjdjdhsjsjfgv <3 Dziekuje że to robisz <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Rany. Harry ratuj Rose przed tym debilem.

    OdpowiedzUsuń
  24. Zaje***** uwielbiam twój blog!!! Czekam na następny rozdział!! 😍😍😘😘

    OdpowiedzUsuń
  25. JESTEM UZALEŻNIONA, tak jestem uzależniona od tego opowiadania. Brakuje mi przymiotników żeby je opisać, bo genialne to stanowczo za mało. To teraz postaw się w sytuacji UZALEŻNIONEJ mnie, która codziennie wchodzi na Twojego bloga z nadzieją na nowy rozdział, na który czasami trzeba sporo poczekać, ale nie ważne, bo jak mają one być takie to ja mogę poczekać, bo warto ! Ale jakby Ci się udało dodawać rozdziały trochę częściej to będzie mega. Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  26. Dlaczego dopiero 18 stycznia?
    dlaczego tak późno? ja rozumiem szkoła zaraz, ale były święta i co? nic w święta nie dodałaś, tylko to ciągniesz, ciągniesz i ciągniesz...
    zaraz każdemu się znudzi i nikt tego nie będzie czytał, bo są lepsze ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ci się nie podoba, to na chuj czytasz i komentujesz? Każdy ma prawo do odpczynku i wymyslenia fabuły w rozdziałach, jakbyś kurwa mać nie wiedziała:))))) KAŻDY ma prawo przedłużać daty, kiedy pojawi się rozdział, bo mają swoje sprawy, niż pisanie rozdziałów. Myślisz, że w DARK, AFTER, TOTGA TDB i innych takich blogach inaczej było? Nie, tak samo jak tu, więc zastanów się co kurwa piszesz.

      Usuń
    2. Jak masz taki problem to tego nie czytaj

      Usuń
    3. Każdy zauważył, że masz z tym problem, ups.

      Usuń
    4. Właśnie, jak ci sie coś nie podoba to wypier****j ;*
      Pozdrawiam środkowym palcem :***

      Usuń
  27. A tak do rozdziału, jest świetny! Jeju czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Zajebiozaaa!! ♡

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetny!! ♡♥♡

    OdpowiedzUsuń
  30. Warto było czekać. *-* Świetny rozdział. <3

    OdpowiedzUsuń
  31. W takim momencie skończyłaś, no wiesz co!
    ;) rozdział super nie mogę się doczekać kolejnego. Szkoda ze będzie 18 :) z niecierpliwością czekam na nn.

    OdpowiedzUsuń
  32. Zajebisty rozdział *.* Czekam na nexta ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  33. Ja pierdziele.... Co za rozdział! Adrenalina mi skoczyła... Nie wierzę... Czemu skończyłaś w takim momencie? Rozdział oczywiście zajebisty jak zwykle :)
    Zapraszam do siebie :) - http://illusion-niall-horan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  34. Kocham ff <3 tak a propos ja czytam od samego początku:) jestem wierną Czytelniczką

    OdpowiedzUsuń
  35. OMG szybko nn kocham<3

    OdpowiedzUsuń
  36. Piękne. Cudowne. Niesamowite. Bajeczne. <3

    OdpowiedzUsuń
  37. asdfghjckdfdjhbjeksdfkjdhjflkvdhjkl tyle czekania, ale się opłaciło 😍😍

    OdpowiedzUsuń
  38. Mega ♥️Świetny ;)

    OdpowiedzUsuń
  39. Oj biedna Rose, biedny Harry ;( cudny rozdział. To czekam do następnego ;)

    OdpowiedzUsuń
  40. Jej, czekam na kolejny

    OdpowiedzUsuń
  41. Jak ja cię kocham ❤❤❤💋Ania L.

    OdpowiedzUsuń
  42. super !!!!!!!!!!!!!!!! tyle na to czekałam :*

    OdpowiedzUsuń
  43. Strasznie sie ciesze ze w koncu jest rozdzial ktory jest super . Xx

    OdpowiedzUsuń
  44. Rozdzuał świetny, martwię się o Rose 😓

    OdpowiedzUsuń
  45. matko jak się cieszę że nas nie męczyłaś hah chociaż to sama przyjemność. Pozytywnie zaskoczyła mnie zmiana akcji. Jest cudne <3

    OdpowiedzUsuń
  46. Tyryr !!
    Na twojego bloga zawsze czekam bo to chyba jeden z nielicznych DOBRYCH i ciekawych z Harrym ♡
    No i sziit, tak mi smutno i żal Hazzy no i Rose ale boję się, że ona może później nie chcieć do niego wrócić jak już ją uratuje, bo kobiety są dziwne.
    No i biedna El, mam nadzieję, że Harry jakoś jej pomoże i 'uleczy' Lou z tych impulsywnych zachowań.
    Lots of love :*

    OdpowiedzUsuń
  47. ja po prostu nie mogę! Czekam na kolejny rozdział! /Lidka xxx.

    OdpowiedzUsuń
  48. Świetny rozdział !! :* pozdrawiam i życzę weny ♥

    OdpowiedzUsuń
  49. niesamowity naprawdę i ta muzyka w tle cudowny <3

    OdpowiedzUsuń
  50. Kocham badzo mocno ♥
    I rozumiem Cię.
    Wiem,że Ci na nas zależy ale nauka również jest ważna. Zrozumcie Paulinę. Jest młodą dziewczyną. Poza nauką,powinna mieć trochę czasu dla siebie,a po za tym,pisanie nowych rozdziałów powinno być dla niej hobby'm i czymś,co jej się dobrze kojarzy a jeżeli parę osób,będzie jej wytykało że jest 10 min. bo 18:00 a rozdziały nie ma,to tylko dorobicie tego,że nie będzie już w ogóle chciała dla nas pisać. Proszę,zrozumcie ją.
    Rozdizał genialny,i również bardzo tęskniłam <3
    / Malikowa.

    OdpowiedzUsuń
  51. świetny już nie mogę się doczekać kolejnego

    OdpowiedzUsuń
  52. Rose !! ja zabije Dylana, jak on mógł !! Mam w oczach łzy :'( Harry wszystko spiep***** ale chcesz to naprawić (mogę mu coś zrobić ?). Rozdział jest boski ale....Louis czy tobie do reszty odbiło stary palancie ?! Jak on może El coś takiego robić ?! Albo jak ten Dylan sprawi że Rose straci dziecko ty niech lepiej ucieka gdzie pieprz rośnie ;). Kocham i czekam na ciąg dalszy :) Harry musisz uratować Rose !!

    Kocham i pozdrawiam oraz życzę dużo weny :)
    Karolina <3

    OdpowiedzUsuń
  53. świetny czekam na kolejny rozdział

    OdpowiedzUsuń
  54. Super pisz dalej twoje opowiadania są extra :D

    OdpowiedzUsuń
  55. Genialny rozdział,czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń
  56. kurde, ale emocje :* ;o

    OdpowiedzUsuń
  57. Świetny. Czekam na next :)

    OdpowiedzUsuń
  58. Chyba właśnie się zakochałam.

    OdpowiedzUsuń
  59. To jest tak świetne, nie mogę doczekać się tego 18 <3

    OdpowiedzUsuń
  60. OMG O.o Nie mogę się już doczekać, a do 18 tak dużo czasu jeszcze xD

    OdpowiedzUsuń
  61. Omg będzie się działo.... :*

    OdpowiedzUsuń
  62. O mój Boże !!! Świetny :**
    Więcej takich akcji :*
    Weny i do następnego :D

    OdpowiedzUsuń
  63. Boże Święty! Kochamm to !!!!!! <3 <3 <3 *-* Nie moge doczekać sie 18 <3 *-* ~Harzynka ^^

    OdpowiedzUsuń
  64. Boskie <3 <3 <3 Czekam z niecierpliwością na 18 <3 !

    OdpowiedzUsuń
  65. czego tak późno dlaczego mi to robisz co
    Jestem z ciebie dumna coraz lepiej piszesz

    OdpowiedzUsuń
  66. Ja tego nie mogę czytać, za duże emocje ;-; kocham to, ale... Jejku, chce juz dalej *-*

    OdpowiedzUsuń
  67. Aaaaaa no szybciutko. Bo nie wytrzymam ! ♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  68. To jest boskie Awww *,* Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału, a przy okazji zapraszam na mojego bloga http://secretangel1.blogspot.com ;*

    OdpowiedzUsuń
  69. Mega... Świetny rozdział. Czekam na next. Pozdr ;-)

    OdpowiedzUsuń
  70. Omfg zrylas mi psyche totalnie!!! Ale kocham cię za to!!! Czekam na nexta!! xx

    OdpowiedzUsuń
  71. Wiesz jak ja się bardo za tym stęskniłam??!! Otworzyłam zakładkę i mówię : Mój Boże wreszcie jest!!!!!!!! W końcu moge czytać mój ukochany blog!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie rób więcej takich przerw, bo ja nie wytrzymam !!!!!!! Pozdrawiam kochana i życzę dużo weny twórczej i żebym nie musiała tyle czekać! Jeszcze raz pozdrawiam! Kocham cię!!!!

    Twoja wierna fanka
    Oliwia :*

    OdpowiedzUsuń
  72. 18 stycznia i nie ma nastepnego ?? czekam

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K