niedziela, 1 czerwca 2014

Rozdział 27



Muzyka

* Jakiś czas później *
* Oczami Rose *

Nie wiedziałam, co się dzieje. Od jakiegoś czasu nie słyszę Harry’ego. Boje się, że coś sobie zrobił lub przedawkował narkotyki. Nie wiem, do czego on jest zdolny. Chociaż pokazał mi swoje złe oblicze tyle razy i tak pewnie to nie wszystko, na co go stać. Siedziałam na łóżku i patrzyłam się na drzwi. Nasłuchiwałam czy coś się dzieje. Nic. Cisza. Ta cholerna cisza, której tak nie znoszę. Wstałam i zaczęłam kopać w wyjście, aby dostać się do Stylesa. Zacisnęłam dłonie w pięści i okładałam nim drzwi. Nie poddawałam się. Na dłoniach zaczęły robić się rany, gdyż drzwi były bardzo twarde. Mogłabym powiedzieć, że są jak ze stali. Nie drgnęły ani na moment. Dłonie bolały mnie bardzo mocno, ale nie odpuszczałam. Przestałam dopiero, jak zauważyłam strumień krwi, który spływał do nadgarstka i kapał na wykładzinę. Odwróciłam się tyłem i osunęłam na ziemię. Oczy zeszkliły się, a ciało opanowała strach przed utratą najważniejszej osoby w moim życiu. Dzięki której mam, po co żyć. Muszę się stąd wydostać i sprawdzić, czy coś się nie stało. Jedyną szansą jest zadzwonienie po Louisa. Nie chce, ale muszę. Nienawidzę go. Wygadał wszystko. Rzuciłam się na łóżko, gdzie znajdowała się komórka. Podniosłam ją szybko i wybrałam numer do chłopaka.
- Tak? -odebrała po trzech sygnałach.
- Musisz przyjechać. -powiedziałam bez zastanowienia.
- Coś się stało? -słychać było w jego głosie niepokój.
- Tak. -łzy zaczęły spływać po moich policzkach.
- Zaraz będę. -rozłączył się.
Telefon upadł na podłogę. Położyłam się i zwinęłam w kłębek. Przez moją głowę przelatywały różne brudne myśli. Wszystkie złe rzeczy, których doświadczyłam. Krążyły mi w myślach. Najgorsze obrazy pokazywały się przed oczami. Czy to musi być tak trudne? Nigdy nie przyszłoby mi na myśl, że miłość może być tak popieprzona i chora. Wstałam ledwo co i udałam się znów pod wyjście. Usłyszałam, jak ktoś wchodzi na górę. Louis. Szybki jest.
- Rose? -usłyszałam jego głos.
- Tu. -walnęłam w drzwi.
- Nie masz klucza? -zapytał.
- Jakbym miała, to nie dzwoniłaby po ciebie debilu! -syknęłam ze złości.
- Uspokój. -powiedział łagodnym tonem.
- Posłuchaj mnie, odsuń się jak najdalej. -mówił.
Zrobiłam to, co mi kazała. Stałam w kącie pokoju i czekałam na dalsze kroki bruneta. Usłyszałam parę razy mocny huk i moment później drzwi leżały na podłodze. Byłam zaskoczona, tym ile ona ma siły.
- Chodź. -wyciągnął rękę.
Podeszłam do niego niepewnie, podając dłoń. Przyciągnął mnie szybko do siebie i spojrzał mi w oczy. Czy on właśnie mnie podrywa?
- Przepraszam, że.. -nim skończył mówić, przerwała mu.
- Przestań. Jesteś taki sam jak Harry. -odeszłam od niego.
Niepewnie weszłam do gabinetu. Gdy zobaczyłam Harry’ego, nogi zrobiły mi się z waty. Upadłam na podłogę i jakoś doczołgałam się do chłopaka. Był nieprzytomny. Koło niego leżały dwie puste strzykawki.
- Harry. -próbowałam go ocucić.
Był jak manekin, którym można sterować. Bez żadnego życia.
- Harry proszę cię. -błagałam.
Nic. Tak jakbym mówiła do ściany. Złapałam go za nadgarstek, aby sprawdzić, czy ma puls. Jest wyczuwalny, ale bardzo słaby.
- Louis musimy zawieść go do szpitala. -płakałam.
Nigdy jeszcze nie bałam się tak o czyjeś życie. Patrzyłam się na Stylesa i widziałam wrak człowieka. Który nie umie sam sobie poradzić ze swoim problemami. Dlatego ma mnie. Jestem głupia, ale kocham go. Nie umiem bez niego żyć. Niech mnie bije i robi, co chce, ale byle był przy mnie.
- Louis! -wydarłam się.
- Nic mu nie będzie. -zaśmiał się chłopak.
Obejrzałam się do tyłu. Siedział na kanapie i palił papierosa, śmiejąc się mi prosto w twarz. Wstałam i podeszłam do niego.
- Przecież on jest nieprzytomny. -syknęłam.
- Naćpał się i tyle. -wypuścił dym prosto w moją twarz.
- Wypierdalaj stąd! -wrzasnęłam.
- Coś ty powiedziała? -wstał.
- To, co słyszałeś. -nikt oprócz Harry’ego nie będzie mnie tak traktował.
Był zaskoczony tym, co powiedziałam. Nie spodziewała się. Próbował coś jeszcze powiedzieć, ale nie mógł. Odszedł powoli i zatrzymał się w przejściu. Podniósł głowę i spojrzał się na mnie. Potem na Harry’ego i znów na mnie.
- Do zobaczenia niebawem. -uśmiechnął się i poszedł.
Podbiegałam do chłopaka, usiadałam koło niego i przytuliłam się mocno. Zamknęłam oczy i próbowałam się uspokoić. Po tylu godzinach nadal czułam jego mocy zapach perfum. Kiedy jestem przy nim czuje się bezpiecznie. Wiem o tym, że nie może mnie przede wszystkim uchronić.

~*~
* Oczami Harry’ego *

Otworzyłem oczy i powoli przyzwyczajałem je do pół ciemnego pomieszczenia. Spojrzałem się w dół gdzie wtulona w mój tors spała Rose. Jak ona się wydostała? O to jest pytanie. Strasznie bolała mnie prawa ręką po zastrzykach. Syknąłem z bólu, próbując odwiązać pasek. Jak udało mi się to zrobić, delikatnie zsunąłem dziewczynę ze mnie. Wstałem i wziąłem ją na ręce. Kiedy szedłem w stronę sypialni, ujrzałem rozwalone drzwi. Byłam bardzo zdziwiony. Położyłem ją na łóżku i przykryłem kocem. Złapałem się za głowę, próbując przypomnieć sobie, do czego zaszło. To nie możliwe, aby taka drobna i mała osóbka jak moja Rose rozwaliła drzwi. Ktoś tu był i musiał jej pomóc. Postanowiłem się odświeżyć, aby doprowadzić się do normalnego stanu. Wszedłem do łazienki, gdzie rozebrałem się do naga. Spojrzałem się w lustro. Wyglądałem jak zombie. Oczy podkrążone i całe przekrwione. Puściłem letnią wodę i wszedłem pod prysznic. Woda dokładnie oblewała całe moje ciało, nie pomijając ani milimetra wraz z włosami. Gdy skończyłem, okryłem dolną część ciała biały ręcznikiem i wróciłem do sypialni. O dziwo brunetka nie spała. Stała przy oknie. W moją stronę była zwrócona tyłem. Podszedłem do niej i przytuliłem mocno.
- Bardzo bałam się o ciebie. -wyszeptała ledwo słyszalnie.
- Musiałem. -cmoknąłem ją w kark.
Złapała mnie za ręce i wyrwała się z objęcia. Odwróciła się do mnie i wtedy zauważyłem napuchnięte oczy od płaczu. Rozmazany makijaż i poranione dłonie.
- Połóż się, zaraz przyjdę do ciebie. -powiedziałem, odchodząc do garderoby.
Założyłem bokserki i pierwsze lepsze spodnie dresowe. Gdy wróciłam do pokoju, ona leżała skulona na łóżku. Skierowana był w przeciwną stronę. Położyłem się i przyciągnąłem ją do siebie, tuląc w moich ramionach. Obdarowywałem jej szyje całusami.
- Proszę. Nie kochaj mnie, bo kiedyś cię zabiję. -do oczu napłynęły mi łzy. Będzie lepiej jak się rozstaniemy. Kocham Rose. Przez to mogę ją zabić. Nie chce jej krzywdzić, ale zawsze któreś z nas będzie cierpieć. Dziewczyna odwróciłam się w moją stronę, patrząc prosto w oczy.
- To zabij. -wtuliła się w mój tors.
Miło z jej strony, że chce zostać ze mną. Chociaż wie, że nie będzie nasze życie należało do najłatwiejszych.
- Wiesz, czemu wziąłem dożylnie heroinę? -odparłem.
- Po to, aby się odstresować? -spojrzała się na mnie.
- Nie. Musiałem zażyć to gówno, bo w innym przypadku zrobiłbym ci krzywdę. -oznajmiłem.
- Chce, abyś była bezpieczna przy mnie. -spuściłem swój wzrok, by móc za chwilę znów patrzyć się na niewinną twarzyczkę Rose. To ja jestem zepsuty do szpiku kości. Mnie uważają za stoczoną gwiazdę i bandytę. Ona oddała mi się całkowicie. Oddała mi swoje dziewictwo wraz z całym swoim życiem. Nie zasługiwałem i nie zasługuję na to.
- Zrobię wszystko, żebyś była bezpieczna. -obiecałem.
Pocałowałem ją delikatnie w kąciki ust. Ona rozchyliła wargi. Więc odpowiedziałem jej głębokim, ognistym pocałunkiem. Trwaliśmy tak złączeni, aż wydawało się, że można usłyszeć syk unoszącej się z naszych ciał pary. Kiedy chciałem przestać, przytrzymała mnie ustami. Nie chciała opuszczać tej pięknej krainy rozkoszy, do której zawędrowaliśmy. Dzięki mnie chciała, aby ta chwila trwała wiecznie. Jak oderwaliśmy się od siebie, przez parę minut nic nie mówiliśmy. Słychać było nasze ciężkie oddechy.
- Nie uchronisz mnie przede wszystkim Harry. -posmutniała.
- Jesteś i będziesz bezpieczna przy mnie. Zrozum to kochanie. -ogarnąłem jej niesforny kosmyk włosów z twarzy.
- Ale.. -próbowała coś powiedzieć.
- Cii.. -uciszyłem ją.
- Masz nigdy tego już nie brać. Dobrze? -oznajmiła.
Czy ona właśnie mi rozkazuje? Chyba za bardzo pokazałem jej, jaki jestem miły.
- A ty masz nigdy już nie spotykać się z tą dziewczyną. -uśmiechnąłem się cwaniacko.
- Nie zabronisz mi. -zdziwienie opanowało jej twarz.
- Tak zachodząc z tematu, to co się stało z drzwiami? -zaśmiałem się.
- Nie ważne. -wtuliła się we mnie.
- Wstawaj. -szturchnąłem ją.
- Muszę opatrzyć ci dłonie. -byłam przejęty jej ranami.
- Wystarczy, jak pocałujesz. -odrzekła.
Złapałem jej prawą rękę i zbliżyłem moje rozpalone wargi do jej pokaleczonej dłoni. Również zrobiłem to z drugą ręką. Podmuchałem jeszcze leciutko i teraz ja wtuliłem się w dziewczynę. Pewnie moje usta są całe we krwi, ale mam to gdzieś. To jest krew Rose. Leżeliśmy tak wtuleni w siebie, mając cały świat w dupie. Brunetka gładziła moje mokre włosy, a ja natomiast kreśliłem kółka na jej brzuchu. Jeszcze nigdy w życiu nie czułem się tak dobrze, jak teraz. W końcu znalazłem swoją miłość do końca życia. Niech ktoś spróbuje mi ją tknąć, a skończy w kawałkach. Niespodziewanie usłyszałem dzwonek do drzwi. Czym prędzej wstałem. Brunetka też, bo zaraz znalazła się koło mnie. Kto ty razem?

Ciąg dalszy nastąpi..

Przepraszam, jak są błędy.

52 komentarze:

  1. Super <3 ~Justyna :**

    OdpowiedzUsuń
  2. Boze super..nie moge sie juz doczekac nexr..gratuluje nominacji i zycze duzo weny :** KOCHAM <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Zacznijmy od tego że twój blog zaczęłam czytać od jakiegoś 15 rozdziału i od tego czasu jestem tu codziennie. Kocham to opowiadanie i ciesze się że ktoś je zgłosił. Czekam z niecierpliwością. Udowodniłaś właśnie że miłość może przezwyciężyć wszystko <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rozdział. :) Spodobał mi się taki romantyczny Harry. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Łał,rzeczywiście nie spodziewałam się takiego przebiegu zdarzeń... <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny.............jestem ciekawa kto dzwonił do drzwi. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. CUDO *.* :3 Życzę dużo weny i gratuluję :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Genialne + neext <3
    ~D.

    OdpowiedzUsuń
  9. niesamowity !!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  10. the best ever <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Jejku, jaki cudowny rozdział :) Hazza ^^ Kocham normalnie, czekam na następne rozdziały na reszcie blogów, kochana pisz, bo robisz to świetnie :***

    Luśka:***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój blog został nominowany do LBA, więcej informacji znajdziesz tu: http://same-mistake-again-1d.blogspot.com/2014/06/lba.html :)

      Usuń
  12. Zajebisty ! <3 <3 Cieszę się że Harry nie zrobił jej krzywdy , a Louis to zwykły chuj po co mu wgl. mówił -.-

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie spodziewałam się takiego obrotu akcji :)
    Jesteś niesamowita <33
    kocham cię :**

    OdpowiedzUsuń
  14. Dawaj następny rozdział ^^ ~ Nina :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Genialny rozdział :)
    Dużo weny życzę ;D

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne zagłosowałam

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetne zagłosowałam

    OdpowiedzUsuń
  18. Kto tym razem dobija się do drzwi? Już było tak słodko, a teraz komuś się zachciało zawracać dupę Harry'emu i Rose! ( nie mam na myśli ciebie)

    OdpowiedzUsuń
  19. Superr po postu asydghcfbjis **o** NEXT! ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zajebiste <3 Nie mogę tego inaczej określić. Jesteś niesamowita. Nie byłoby tych 100 tysięcy wyświetleń i 103 obserwujących gdyby nie Ty kochana <3 /Doma <3

    OdpowiedzUsuń
  21. Kocham kocham *.* <333

    OdpowiedzUsuń
  22. boże jak romantycznie <3 czekam na next
    p.s. już zagłosowałam :*

    OdpowiedzUsuń
  23. Zarąbisty XDXDXDXDXD

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudowny rozdział ^^
    Zagłosowałam no i gratuluje, bo twój blog prowadzi :* .xx
    http://harrystyles-loveorhate.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Zakochałam się w tym *.* Czekam na next i nie widzę sprzeciwów =3

    Zapraszam też do siebie. Dopiero zaczynam http://338501d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  26. Zajebiście piszesz <3 Ale emocje c; <3 Czekam na nexta :**

    OdpowiedzUsuń
  27. Tyle miłości w tym <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Boże, cudowne <3 Nie spodziewałabym się po Harry'emu, że będzie taki kochający :DDD
    I kto do jasnej cholery im to przerwał?! Czekam na next :***

    OdpowiedzUsuń
  29. Harry romantyk <3 <3 czekam NEXT ! *-*

    OdpowiedzUsuń
  30. Świetny ,boski i cudowny !

    OdpowiedzUsuń
  31. kocham, kocham, kocham, kocham, kocham!. :)) Przeczytałam całe od początku, wczoraj zaczęłam, niestety nie miałam czasu więc musiałam skończyć a tak mnie wciągnęło, dlatego musiałam dzisiaj koniecznie dokończyć całą resztę i trochę żałuję, że tak szybko mi to poszło, ponieważ miałabym może coś an deser, a tak to zakończyłam wszystko teraz, no i cóż muszę czekać na nexta. :/
    Ech nie lubię tego cholernie, zapewne będę wchodzić co trochę by sprawdzić czy nie ma nexta, hahahahaha :D
    zakochałam się, mój chłopak będzie zazdrosny, haha. :D piszesz cudownie, i od wczoraj stałam się chyba Twoją największą fanką. :D ;p
    pozdrawiam Ola. :))

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K