sobota, 20 września 2014

Rozdział 41



Wpatrywałam się nadal z nadzieją. Niestety nie zobaczyłam go. Powstrzymywałam płacz, który tłumiłam w sobie od pewnego czasu. W środku wołałam o pomoc. Zaciskałam dłonie, które leżały swobodnie na stoliku.
- Rose? -wyrwała mnie z zamyślenie chłopak.
Spojrzałam na niego ze łzami w oczach. Chyba to zauważył, bo zrzedła mu mina.
- Rozumiem, jeśli nie chcesz, to nie mów. -odrzekł.
- Powiem. Po co niby mam ukrywać to, że zerwał ze mną narzeczony? -odpowiedziałam.
Dostrzegłam, iż zrobiło mu się mnie żal.
- Nie wiedziałam. Przykro mi. -powiedział.
Wyciągnął powoli dłoń i położył na moich. Jego ciepły dotyk sprawił, że dostałam dreszczy. Patrzył się na mnie cały czas, ja zaś wlepiłam swój wzrok w stół. Próbowałam unikać kontaktu wzrokowego, ale teraz było mi wszytko obojętne. Niepewnie spojrzałam mu się prosto w oczy. Trwaliśmy tak w ciszy, dopóki ktoś nie wszedł z hukiem do kawiarni. Wzdrygnęłam się i momentalnie pomyślałam o Stylesie, ale to nie on. Zabrałam ręce pod stolik. Nie chce narobić mu nadzieje. Moje serce należy do kogoś innego.

- Chcesz o tym porozmawiać? -zapytała nieśmiało.
Pokiwałam głową na nie. Nie mam ochoty nikomu się żalić. Tym bardziej obcemu facetowi.
- Mam za to pytanie. -oznajmiła.
- Mów śmiało. -uśmiechnął się.
Przez chwilę zastanawiałam się, czy dobrze robię . Może sobie pomyśleć, że zależy mi na nim, ale prawdą jest to, iż nie. Potrzebuje po prostu kogoś, kto pomoże mi zapomnieć. Nie mogę ciągle czekać, aż wróci. Ma już kogoś. Nigdy mnie nie kochał.
- Masz kogoś? -zapytałam niepewnie.
Westchnął głośno, po czym wstał i podszedł do baru. Zamówił kawę, z którą za moment wrócił. Trochę czasu minęło, za nim się odezwał.
- Miałem narzeczoną. Zostawiła mnie pół roku temu. Myślałem, że jesteśmy dla siebie stworzeni, ale bardzo się myliłem. -odpowiedział.
Zatkało mnie. Nie sądziłam. Co za zbieg okoliczności. Rose czysty przypadek. Tłumaczyłam sobie. Teraz to ja powinnam coś powiedzieć, ale nie wiedziała co. Otwierałam usta, po czym je zamykałam.
- Chciałem mieć dziecko, ustatkować się, a ona wolała ćpać i imprezować. Zerwała ze mną, jak tylko powiedziałem, że nie będę kładł pieniędzy na jej narkotyki. -mówił drżącym głosem.
Dolna warga zaczęła mu drżeć. Schował twarz w dłoniach. Szkoda mi go. Teraz najważniejsze jest, aby się nie dowiedział, iż jestem w ciąży. To go bardziej zdołuje. Nie wiem jak mam się zachować. Chyba będzie lepiej jak sobie pójdę. Oboje bardzo cierpimy po stracie ukochanej osoby.
- W porządku? -odezwałam się.
- Tak, tak. -potrząsną głową.
Otarł zeszklone oczy i upił spory łyk kawy. Przyglądał mi się bacznie, po czym zacisnął usta w cienką linie i spuścił głowę.
- Powinniśmy trzymać się razem. Mamy złamane serca, więc uleczmy je sobie nawzajem. -przedstawił propozycję.
Na początku uznałam to za totalną głupotę, ale po chwili zaczęłam się zastanawiać. Być może nie jest to najgorszy pomysł. Może dzięki niemu zapomnę o dupku, który mnie porzucił? Byłoby fantastycznie. Nie chce ciągle płakać i użalać się nad sobą. To, co było minęło. Trzeba żyć dalej. On nie wróci. Zaczęłam sobie powtarzać. Zdołowałam się jeszcze bardziej. Tak szczerze mówiąc, to wątpię, aby ktokolwiek mi pomógł. Jestem pesymistką. Wstałam i zaczęłam się pośpiesznie ubierać. On również wstał zaskoczony moją reakcją.
- Powiedziałem coś nie tak? -zapytał, nie wiedząc, co się dzieje.
- Nie. -rzuciłam.
Byłam ukresu wytrzymałości. Co rusz jedna pojedyncza łza przedostała się, spływając po mojej bladej twarzy. Próbowałam otworzyć portfel, ale nie mogłam. Dłonie trzęsły mi się z nerwów. Czułam, jak patrzy się na mnie. Nie zważając na nic, wybiegłam z kawiarni. Zapięłam się i nie rozglądając, ruszyłam prosto przed siebie. Wszystko było niewyraźne przez łzy w moich oczach. Wkroczyłam na jezdnię. Wydawała mi się pusta. Raptownie poczułam mocne szarpnięcie do tyłu, a potem zauważyłam nadjeżdżający samochód z dużą prędkością. Odwróciłam się do tyłu.
- Dylan? -byłam w szoku.

- Powinnaś być bardziej ostrożna. -przyznał.
Nie wiedziałam co mam powiedzieć. Gdyby nie on wpadłabym pod auto. Nie mogłam tego dalej powstrzymywać. Najpierw jedna łza, a tuż za nią wodospad. Szlochałam. Chłopak niespodziewanie przytulił mnie mocno. Było to dla mnie dziwne, ale potem również go przytuliłam. Położył swoją ciepłą dłoń, na mojej głowie. Głaskał mnie, kołysząc w swoich ramionach. Miłe uczucie. Momentalnie zapomniałam o całym świecie i problemach.

~*~

Po szopce przed kawiarnią brunet odprowadził mnie do apartamentu. Okazało się, że zaprojektował ten budynek i na dodatek w nim mieszka. Ucieszyłam się nawet. Mój humor znacznie się polepszył. Nie chciałam jeszcze zostawać sama, więc zaprosiłam go do siebie. Oglądaliśmy filmy i rozmawialiśmy o naszej przeszłości. Brunet opowiadał mi o tym, jak go kiedyś dręczyli w szkole. Był kujonem, ale bardzo opłacało mu się. Teraz to on jest górą, a oni pracują w jakimś fast foodzie. Jak powiedział coś zabawnego, to nawet się uśmiechnęłam. Cud. Podchodzi do życia optymistycznie zresztą widać. Cieszy się dniem dzisiejszym i nie myśli, co będzie jutro. Ma na dodatek piękny rozbrajający uśmiech. Wnet po mieszkaniu rozszedł się brzdęk dzwonka od winy. Oznaczający, że ktoś wjechał do mojego apartamentu.
- Spodziewasz się gości? -spytał.
- Nie. -byłam zaskoczona.
Migiem wstałam. Pobiegłam do blaszanej skrzyni. Nikogo tam nie zastałam poza sporym bukietem błękitnych róż. Leżały w środku. Podniosłam je z nadzieją, że znajdę jakąś karteczkę. Nic nie znalazłam. Udałam się do kuchni, gdzie wyjęłam wazon. Zapełniłam go do połowy i miałam umieścić tam różne, ale przerwał mi brązowooki.
- Widzę, iż masz chyba jednak kogoś. -westchnął rozczarowany.
- Dylan przecież ci mówiłam. Bukiet nie wiem, od kogo jest. Leżał w widzie. -wytłumaczyłam.
- Wiesz o tym, że wręczenie niebieskich kwiatów to sposób na przekazanie informacji o swojej lojalności. Kobieta, która otrzyma różę w tym kolorze, może być pewna uczuć swojego partnera. -wyjaśnił.
Wyczułam, jak moje ciało sztywnieje. Upuściłam wazon. Woda rozlała się po kafelkach. Kawałki szkła rozbryzgały się dookoła. To nie możliwe. Zrobiło mi się słabo, świat zaczął wirować. Nogi ugięły się i prawie upadłam. W samą porę złapał mnie w pasie 
Dylan i przyciągnął blisko do swojego torsu. Jego mocny zapach perfum trochę sprowadził mnie na ziemię. Wziął mnie ostrożnie na ręce i zaniósł do sypialni. Położył do łóżka, przykrył kocem i usiadł obok. Zamknęłam oczy, próbując poukładać to wszystko w sensowną całość. Przez głowę przelatywało mi milion myśli. Znienacka ujął moją dłoń. Dotykał ją swoją. Uważam, że jest to niestosowne, więc schowałam rękę pod koc.
- Lepiej już? Może pojedziemy do szpitala? -słyszałam w jego głosie niepokój.
- Nic mi nie jest. -skłamałam.
- Pójdę pozbierać szkło. Nie chce, abyś się pokaleczyła. -odparł.
Wstał i wyszedł. Chciałam go zatrzymać, ale nie miałam sił. Jestem zmęczona. Po raz pierwszy nie chce mi się płakać. Jest mi po prostu tylko smutno. Kiedy próbuje zapomnieć o nim i jest dobrze, to jak na złość przypomina o sobie. Nic już nie rozumiem. Nie rozumiem, czemu mnie zostawił. Nie rozumiem, po co te różne. Nie rozumiem. Na dokładkę zaczęła mnie boleć głowa. Niechętnie wstałam, udając się do kuchni. Wody i szkieł nie było, tak jakby nic się nigdy nie wydarzyło. Wszystko dzięki Dylanowi. Tylko te róże, które leżały na blacie, przypominały mi o owym zdarzeniu. Stanowczym krokiem podeszłam i wzięłam je, aby wywalić do śmietnika. Po wszystkim napiłam się soku. Chłopak był lekko zdziwiony moim zachowaniem.
- Dziękuje za posprzątanie. -wymusiłam uśmiech.
- Polecam się na przyszłość. -zaśmiał się.
- Jest już późno Rose. Muszę iść. -oznajmił.
- Rozumiem. -przyznałam.
Nic już więcej nie powiedział. Odszedł powoli bez pożegnania. Patrzyłam się na niego, jak znika. Pewnie go wystraszyłam i ma na dziś dosyć. Westchnęłam. Miałam właśnie wracać do sypialni, ale nagle przybiegł, cmoknął mnie w policzek i wyszeptał do ucha dobranoc, aby za chwilę zniknąć na dobre. Stałam jak wryta.

~*~


Przebudziłam się w środku nocy cała mokra. Miałam zły sen. W pokoju panował pół mrok. Na szafce nocnej paliła się średnich rozmiarów lampka. Usiadłam, ocierając czoło i rozejrzałam się po pomieszczeniu. Zobaczyłam coś niepokojącego. Drzwi były uchylone, gdzie dostrzegłam cień mężczyzny. Szybko zerwałam się na równe nogi. Zorientował się, iż go przyuważyłam. Usłyszałam, jak zaczął biec. Kroki były ciężkie i słyszalne. Zadźwięczał dzwonek od winy. Oznaczało to, że ten ktoś uciekł. Na wszelki wypadek złapałam lampkę, wyrywając z kontaktu i wyjrzałam na korytarz. Niepewnie ruszyłam naprzód. Sprawdziłam dokładnie całe mieszkanie i wszystkie zakamarki za nim mogłam poczuć się bezpiecznie. Cała trzęsłam się ze strachu. Próbowałam zrobić sobie ziółek na uspokojenie, ale moje dłonie nie pozwalały na to. Cały czas dygotały. Usiadłam na kanapie w salonie i włączyłam telewizor, aby przerwać tę ciszę. Jedno nie daje mi spokoju. Wszędzie czuć woń znanych mi doskonale perfum. On się tylko takim perfumował. Zapatrzyłam się tępo przed siebie. Myślałam intensywnie. Może mi się po prostu zdaje? Może oszalałam? Przecież nie tylko Styles używa takich perfum.




Ciąg dalszy nastąpi..


Mam ogromną nadzieje, że rozdział wam się spodobał. 
Najmocniej przepraszam, jeśli jest trochę krótki.
Co o tym wszystkim sądzicie? Piszcie śmiało! 
Pozdrawiam wiernych czytelników. Do następnego!
Zapraszam w wolniej chwili na Psychic i Feeling

Przepraszam, jak są błędy. 
Jeśli przeczytałeś/aś -Skomentuj!!

73 komentarze:

  1. Cudo <3! *.* /Torii

    OdpowiedzUsuń
  2. Ooo kurde..... to na bank był Harry. Mam nadzieje ze w kolejnych rozdziałach bedzie wiecjet lokersa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja pierdole! <3 Co chwile przez ciebie zmieniam swoje poglądy i nie wiem co będzie dalej. To ty ze mną robisz? <3 Czekam na nn <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Ekstra. To na bidę Harry :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurka wodna kwiaty flslspap oznaczają uczucia Cień habzjjx ten zapach to na pewno Harry xD dkdkhkhi on ją kocha on ją kocha .Awww kocham cb Dziękuje oby tak dalej Jesteś cudowna aż się po płakałam z tego wszystkiego <333
    Ps.Mi się wydaje że on co noc do niej przychodzi i ją sprawdza cudooo czekam szybko na neta ;333 ~ Czu Czu

    OdpowiedzUsuń
  6. Kooocham prosze daj jak najszybciej next !

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham, kocham i jeszcze raz kocham! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Whow!!! Supciooo *o* Genialny ;33 To na 100% był Styles! :D Ten Dylan trochę mi się nie podoba, nwm czm, ale mi się nie podoba XD

    OdpowiedzUsuń
  9. W końcu . Ale jest superrr. Skoczylasw takim momencie!:( mam nadzieję że kolejny bedzie wczesniej:):)

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudowny rozdział ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  11. Mmmm.... rozdział z dreszczykiem. Lubię to. Pozdr ;-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Boże, to był Harry? Nie no, to musiał być on! Kurde, ale emocje, już nie wyrabiam.
    Te kwiaty i to ze tam był ahhhh <3 . Brak mi słów, serio. W pewnym momencie myślałam że Rose nie będzie już z Harrym tylko z tym Dylanem. Ale jest jeszcze nadzieja ^^ < 3 . Kurcze, piszę to pod każdym rozdziałem ale tutaj też muszę, kocham jak piszesz <3. I jeszcze jedno, rozdział zajedwabisty <3 <3 <3 ~ Harzynka

    OdpowiedzUsuń
  13. Mega... Rozdział fajny choć krótki :(

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja prdl kocham....Boże, genialnie piszesz czekam na NEXT'a <3333 <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  15. A wiec MEGA i w ogóle jak zwykle chce juz rozdział ale napewno nie tylko ja no i.... Harry mnie denerwuje -,- kopa w Dupę bym mu dała 0.0

    OdpowiedzUsuń
  16. Skończ moje męki i daj Harry POV, błagam!!!!

    OdpowiedzUsuń
  17. podoba mi się, jednak jest tu coś co psuje to opowiadanie, uważam, że powinnaś dać tu więcej szczegółów, bardziej wszystko opisywać; uczucia, miejsca i w ogóle :-) zastanów się też nad tym. Pozdrawiam i życzę weny :-*

    OdpowiedzUsuń
  18. Cudowny ! <3
    Next... Jestem ciekawa! :D
    http://still-the-one-ff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  19. podoba to malo powiedziane!! jezu to byl na 100% harry jezu ezu jezu

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajne. Ale nie czyta sie tego z tskimi emocjami jak to rose byla z harrym.. Ten Dylan czy jak on ma nievh spierdala od niej a Harry w konvu wroci do niej bo bez Hazzy to jest nudne :)
    Mysle ze nie tylko ja mam tskie zdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Rozdiał jes świetny! Mam wielką nadzieję że Hazz do niej wróci

    OdpowiedzUsuń
  22. Może dla niektórych to się wydaje nudne, bo mają być Rose i Harry, a Dylan ma spierdalać, ale to jest tylko ff i to jest wyobraźnia autorki :D <3
    Myślę, że nudne by to było, gdyby 41 rozdział, tak jak wszystkie inne wcześniej był mega przesłodzony, każda scena to byłyby pocałunki i sceny erotyczne... xD To ff jak dla mnie jest idealne, ponieważ jest w nim wszystko co sprawia, że nie jest nudne! :D <333 "Dirty Love" jest jednym z najlepszych fanfików, jakie kiedykolwiek przeczytałam *.* Ogromny szacun dla niesamowicie utalentowanej i pomysłowej autorki :***
    Niesamowity rozdział i już nie mogę doczekać się kolejnego <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Zajebisty!!!! Czekam na nexta. W wolnej chwili zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Czekajcie bo ja nie pamiętam kto to ta:// Lili!

    OdpowiedzUsuń
  25. OMG!! Czekam na nexta z WIELKĄ niecierpliwością!!! Rozdział MEGA ciekawy!! Wspaniale piszesz!!

    OdpowiedzUsuń
  26. Super *.* czekam na next świetny rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Fajnie by było gdyby Rose była z Dylanem. Moim zdaniem

    OdpowiedzUsuń
  28. Świetny rozdział !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetny, cudowny , Awww *-*nie cierpliwie czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  30. Matko !!!!!!!! AAAAAAAAAAA :D shskhfksafn niech oni do siebie wrócą nie wiem czy mop był schlany czy naćpany, ale najchętniej bym mu wyrąbała, a teraz jak pojawił się Dylan to wielkie HURA!!!

    OdpowiedzUsuń
  31. Cudne ! Czyżby Harry jej pilnował :O Pewnie specjalnie nasłał tego Dylana żeby ją sprawdzić :D
    Czekam na kolejny ! :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Super blog i rozdział . Naprawdę podziwiam kreatywność szacunek w Twoja stronę :D

    OdpowiedzUsuń
  33. genialny <3
    Bożee, to musi być Harry <3

    OdpowiedzUsuń
  34. nie ma co ściemniać po prostu genialny

    OdpowiedzUsuń
  35. <3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  36. o mój boże nie mogę się doczekać co dalej... niech ten tydzień zleci szybko. <3 <3 <3<3

    OdpowiedzUsuń
  37. BOSKI!!! Błagam dodawaj częściej rozdziały juz nie mogę się doczekać

    OdpowiedzUsuń
  38. WoW to takie WoW kurde naprawdę świetne!
    cudownie się to czyta! twój styl pisania awww naprawdę cudny! <3
    czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  39. ALE SIĘ POROBIŁO *.* szybo next !! :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Kurwa!!!!! To jest zajebiste !!! :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Zajebisty!!!!!!!!!!!! Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaw kckc xoxo <<<<<<<<<<<<3333333333333333333333333

    OdpowiedzUsuń
  42. To jest Za-je-bi-ste !! Szybko dawaj next =)

    OdpowiedzUsuń
  43. Jest Boski... :), czekam z niecierpliwością na następny...

    OdpowiedzUsuń
  44. nie rozumiem harrego . jest...dziwny .
    rozdział zajebisty.

    OdpowiedzUsuń
  45. jakbym czytała rozdział w jakiejś dobrej książce :) chyba najlepszy jak dotąd :)

    OdpowiedzUsuń
  46. Dziś zaczela mi przeczytalam wszystkie zarabusciepiszesz czkam z niecierpliwością na next :*

    OdpowiedzUsuń
  47. super! zapraszam też do mnie: http://my-live-is-horrible.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  48. kochana piękne dzięki twoim opowiadaniom zapominam o moim byłym któr mnie rzucił i złamał serce dzięki tobie odzyskuje nadzieje że miłość istnieje dziękuje inie mogę doczekać się nexta :)

    w wolnej chwili zapraszam na moją strone marekiagata.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  49. Ej dzisiaj next rozdział miał być... :( tak długo już czekam. ..

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K