- Wykrztuś to kurwa w końcu! -wrzasnąłem, obawiając się najgorszego.
- Nie żyje! -wydarła się na cały głos.
- Dziecko nie żyje! -krzyczała, szlochając.
Wstałem i podszedłem do okna. Twarz schowałem w dłoniach. To nie możliwe. Czemu? Zadawałem sobie w myślach to pytanie. Gdybym mógł jeszcze raz zabiłbym Zayna. Straciłem to, na czym tak bardzo mi zależało. Mogłaby być to moja córeczka, którą tak pragnąłem mieć od zawsze albo synek. Słone łzy rozpaczy samoistnie zaczęły spływać, po moich policzkach kapiąc na koszulę. Nie jestem typem faceta, który płacze, ale teraz muszę. Nie wytrzymuje nerwowo. Otarłem łzy i odwróciłem się w stronę brunetki. Siedziała skulona na łóżku szpitalnym. Cały czas płakała. Nie potrzebnie się na nią wydarłem. Podszedłem do dziewczyny, siadając koło niej. Złapałem ją za dłoń i miałem zamiar przeprosić, ale pierwsza zajęła głos.
- Musimy odpocząć od siebie Harry. -powiedziała stanowczo.
Poczułem mocny uderzenie i ból w sercu. To chyba wszystko mi się śni.
- Co? -zapytałem zszokowany.
- Musisz dać mi czas. -oznajmiła.
- Nie pozwalam ci odejść ode mnie! -wstałem, krzycząc.
- Nie. -syknąłem.
Nikt nie odchodzi od Stylesa.
- Jeśli mnie kochasz to, daj mi odejść. -odparła.
Patrzyłem się na nią. Wszystko mówiła ze spokojem i opanowaniem. Ona w ogóle mnie kocha? Zacząłem się zastanawiać. Nie wiem, co mam robić. Chyba muszę zaryzykować.
- Musisz? -zapytałem smutny.
- Muszę. -odpowiedziała.
- Jeśli kupie ci jakieś mieszkanie i będę wpłacał ci, co miesiąc pieniądze na konto. -zadeklarowałem.
- Harry, ale.. -próbowała coś powiedzieć. Niestety przerwałem jej.
- Żadne, ale. Tak jestem głupi, że pozwalam ci odejść. -warknąłem. Podniosłem się i znów stanąłem przy oknie.
Jeśli kocha, to wróci, a jeśli nie to znaczy, że nigdy nie była twoja.
Dziewczyna zerwała się z łóżka i zbliżyła do mnie przytulając mocno. Zrobiłem to samo. Nie chce tego, ale jeśli ona tak, to nie mogę jej trzymać na siłę. Sam dziwie się sobie, że od, tak ją puszczam. Mogę śmiało przyznać, że ta dziewczyna zmieniła mnie nie do poznania. Kocham ją bardzo. Złapałem ją za pośladki i uniosłem do góry. Brunetka natomiast oplotła mnie nogami w pasie. Delikatnie muskałem jej usta, a za chwilę się całowaliśmy. Będziemy mieć jeszcze dziecko. Niedługo. Obiecuję.
* Miesiąc później *
Od trzydziestu dni nie widziałem Rose. Nie dotykałem jej, nie mówiłem, jak ją kocham. Z dnia na dzień dostaje większej kurwicy. Tydzień temu zleciłem Louisowi, aby ją obserwował. Niedługo ma przyjechać i powiedzieć mi wszystko. Brakuje mi jej. Była wkurwiająca czasami, ale dzięki temu nie nudziłem się w ogóle. Więcej niż miesiąc bez seksu. Jak ją dopadnę to przez najbliżej dzień lub dwa nie wyjdzie z sypialni. Jeśli jeszcze będzie chciała czasu, to nie dam jej. Tak długo wytrzymałem. Ona jest moja i ma być przy mnie kurwa. Potrzebuje jej tu i teraz. Siedziałem w salonie, paląc papierosa. Zaciągałem się dymem. Ręce drżały mi z nerwów. Przez prawie trzy tygodnie cały Londyn szukał mordercy Zayna, ale nie znalazł. Wszyscy dziwili się, kto go zabił. Byliśmy wszyscy przesłuchiwani, ale nie uznali nas, jako podejrzanych. Louis uważa, że dobrze postąpiłem. Sam zrobiłby to samo. Należało się mu. Nagle usłyszałem dzwonek do drzwi. Zgasiłem papierosa i wstałem. Otworzyłem i ujrzałem Lou. Jego mina nie była za ciekawa. Wszedł do środka.
- Mów. -powiedziałem zdenerwowany.
- Spokojnie Harry. -uspokajał mnie.
- Jak mam być kurwa spokojny, gdy nie wiedziałem mojej Rose przez miesiąc! -wrzasnąłem.
- To nie jest już ta sama Rose. -oznajmił brunet.
- Zmieniła się bardzo. Nie tylko z wyglądu, ale też z zachowania. Jest zupełnie inną osobą. -mówił.
Stałem jak wryty. Bez namysłu wziąłem kluczki i udałem się do garażu. Chłopak już wiedział, co zamierzam zrobić. Wyszedł i odjechał. Ruszyłem z piskiem opon w stronę centrum. Droga trwała pół godziny. Kiedy byłem w widzie, zastanawiałem się nad tym. Może popadła w depresje? Możliwe. Widna zatrzymała się, drzwi się otworzyły na ostatnim piętrze, od razu byłem w apartamencie dziewczyny. Zrobiłem tylko parę kroków, a poczułem zapach alkoholu. Szedłem przed siebie, aż dostrzegłem brunetkę przez wielkie szklane okna. Opierała się o balustradę na tarasie. Ruszyłem w jej stronę. Chyba usłyszała, że ktoś jest. Odwróciła się i kiedy mnie zobaczyła, upuściła kieliszek, z białym winem. Szkło rozgryzło się na małe kawałeczki, a na posadce zrobiła się kałuża z trunku. Była zaskoczona i zszokowana mą sobą. Myślała, że zapomniałem o niej? To się myliła. Nie mógłbym zapomnieć. Tyle zmieniła i wniosła do mojego popierdolonego życie, że nawet jakbym chciał zapomnieć, to nie mogę. Gdy byłem dość blisko, mogłem się jej dokładnie przyjrzeć. Ścięła włosy, usta pomalowane na mocny czerwony i do tego była ubrana jak pierwsza lepsza dziwka, którą można wynająć. To nie Rose. Była pijana. Ledwo stała na nogach.
Tak wygląda obecnie Rose. |
Patrzyła się wszędzie tylko nie na mnie.
- Chyba zbytnio się nie tęskniłeś, gdy dopiero przyjeżdżasz po miesiącu. -dodała śmiejąc się.
- Sama chciałaś odpocząć, więc nie wiem, o co ci chodzi. -odpowiedziałem.
- Pewnie znalazłeś sobie nową dziwkę, co? -mówiła rozbawiona.
Z jednej strony wkurwia mnie, tym jak się zachowuje, ale z drugiej cieszę się, że ją widzę tylko, że czas przywrócić ją do normalności.
- Przestań takie głupoty pierdolić. -syknąłem.
- Bo co? Uderzysz mnie? -zapytała, po czym odeszła.
- Nie skończyłem. -warknąłem zły.
Miała gdzieś to, co do niej mówiłem. Szybko poszedłem za nią. Gdy byliśmy w środku, złapałem ją nadgarstek i przyparłem do ściany. Nasze oczy znów się spotkały. Oddechy przyspieszyły, serce zaczęło szybciej bić, a ja znów ujrzałem moją ukochaną. Chciała mnie oszukać, ale nie wyszło jej to. Próbowała się wyrwać, ale na nic. Niespodziewanie uderzyła mnie z kolana w krocze. Skuliłem się i odszedłem od niej. Historia chyba lubi się powtarzać. Jak ból przeszedł, wyprostowałem się i spojrzałem na nią. Nie uciekała po prostu stała.
- Czemu to zrobiłaś? -zapytałem ciekawy.
- Nie wiem sama. -odparła.
Poszedłem do niej i ująłem jej twarz. Oczy miała zeszklone. Wiem, że tęskniła. Widać.
- Gdzie podziała się moja Rose? -patrzyłem się prosto w jej oczy.
- Wróć do mnie skarbie. -cmoknąłem ją w usta.
- Kochasz mnie? -zapytała, a po jej policzkach zaczęły spływać łzy.
- Oczywiście, że cię kocham. Nie wiesz, jak bardzo tęskniłem. -obwieściłem.
- Też tęskniłam. -przytuliła się do mnie.
Wróciła. Wróciła moja stara Rose. Przytuliłem ją, najmocniej jak potrafiłem.
- Harry nie mogę oddychać. -zachichotała.
- Muszę ci coś jeszcze powiedzieć. -oderwała się ode mnie.
- Tak? -zapytałem zaciekawiony.
Ciąg dalszy nastąpi...
Przepraszam, jak są błędy.
Jeśli przeczytałeś/aś - Skomentuj!!
Świetny ! ;)
OdpowiedzUsuńZapraszam na bloga ^^
Usuńhttp://zrob-to-sama-inspiracje.blogspot.com/
P.S Sorki za spam ;)
Świetne jak zawsze! <3
OdpowiedzUsuńBoże, nie poznałam jej! Zabiłabym Zayn'a! Oby mieli ze sobą kolejne dziecko :3
OdpowiedzUsuńI żeby była stara Rose ..
super;)
OdpowiedzUsuńCzemu w takim momencie?
OdpowiedzUsuńCo ona chce mu powiedzieć?
Świetny rozdział <3 !
Czy ona powie mu ze ma dziecko z zayn'en? Świetny rozdział ♥♡
OdpowiedzUsuńZapraszam na bloga ^^
Usuńhttp://zrob-to-sama-inspiracje.blogspot.com/
P.S Sorki za spam ;)
Czytam twoje blogi wszystkie od początku i mam nadzieję, że będziesz je kontynułować ;) Trzymam kciuki i pisz kochana, bo masz talent :)
OdpowiedzUsuńNO NARESZCIE ROZDZIAŁ!
OdpowiedzUsuńCHWAŁA CI ZA TO! XD
Oezuuuniuuu. Jaki zajebisty *_* ~ Nina :*
piękne,cudowne,słodkie i och łał czekam na nn ---angelika
OdpowiedzUsuńKochma twoje blogi <3 Fantastyczny .;3
OdpowiedzUsuń~D.
Co z tego że krótki? Ale za to zajebisty. Inne dziewczyny piszą jeszcze krótsze. Co do rozdziału jest zajebisty. Jezu jak ona się zmieniła:O Nie przypuszczałam takiego obrotu zdarzeń. Wszytko jest dobrze dobre naprawdę dziewczyno masz talent! Kocham cię i twoje blogi. Jestem twoją największą fanką. Czekam na next z niecierpliwością! :)
OdpowiedzUsuńŚwietne ♥
OdpowiedzUsuńsuper <3
OdpowiedzUsuńMega rozdział. ;))
OdpowiedzUsuńmoże znalazła sobie innego bo myślała że harry ją zostawił? Super rozdział!
OdpowiedzUsuńCudowny , jeju nie wierze ze Rose tak sie zmienila przez miesiąc mam nadzieje ze wszystko im się ułoży
OdpowiedzUsuńBbboooommmmmbbbbaaaaa ;D
OdpowiedzUsuńZajebisty jak każdy. Co ona chce powiedzieć??? Dlaczego dopiero w poniedziałek ??? :'( zajebisty :))
OdpowiedzUsuńO Matko zarąbisty rozdział:) cud, miód i malina <3 Kocham jak piszesz ^.^
OdpowiedzUsuńświetny roździał! jesteś najlepsza, czekam na next :D
OdpowiedzUsuńNIESAMOWITY!!! <3
OdpowiedzUsuńJuż się nie mogę doczekać! :D <3
Bombowy , jeśli trzeba by było to ja bym nawet rok poczekała na nowy rozdział !!<3 + zapraszam i przepraszam samiwariaci.blogspot.com
OdpowiedzUsuńoby ona mu nie powiedziała że się z kimś całowała/ruchała bo harry się wścieknie
OdpowiedzUsuńwspaniały nie do opisania super ja cię normalnie kocham bosz oby powiedziała mu jakąś dobrą wiadomość a nie kocham
OdpowiedzUsuńRose przypomina mi teraz Ciebie trochę:)
OdpowiedzUsuńgdybym mogła to bym Ci dała like :D
UsuńPiękny rozdział. Myślę że nie wypalasz się tylko po prostu ciężej ci idzie.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę baardzoo dużo weny. :*
Cud i miód !!!!!
OdpowiedzUsuńCzekam z niecierpliwością na kolejny rozdział ;d Oby był jak najprędzej ;) / Lidka xx.
OdpowiedzUsuńPrawda krótki ale rozumiem brak weny ; D Chociaż i tak jak zwykle jest świetny :3 Mam nadzieję ze jeszcze będą mieli kiedyś dziecko :D Czekam na kolejny ; p Udanych wakacji ! ; 33
OdpowiedzUsuńJezzu dziewczyno jesteś zaje****a <33 Świetne ;)
OdpowiedzUsuńW takim momencie, czekam niecierpliwie na next
OdpowiedzUsuńSUPER <3
OdpowiedzUsuńboski *.* czekam na nexxt!
OdpowiedzUsuńJest z kims w ciazy? O matko co ona chce mu powiedziec? Czekam na nastepny
OdpowiedzUsuńOliwia <3
*.* CUDO :)
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie, niebawem pojawi się prolog :*
http://w-wyscigu-po-milosc.blogspot.com/
No wiesz co w takim momencie ?! :*
OdpowiedzUsuńCzekam na next ale dłuższy ;)
Super , naprawdę kocham Dirty Love
OdpowiedzUsuńHarry dobrze ze do niej pojechales,już czuje ze niedlugo bedzie goraco,już czekam ,do poniedzialku ,zycze weny i do nastepnego
o boze ale ciekawość, masakra. ale dobrze ze wrocila xD -D
OdpowiedzUsuń:') Przepraszam ale nie wiem co napisać. ''To za dużo na moje newy'' hah
OdpowiedzUsuń''Jaka podjaraaaaanaa jestemm '''' ''Awww'''
Serio? W takim momencie? ;( rozdział świetny i dziękuje; *
OdpowiedzUsuńNext! ;*
Świetny rozdział jak i opowiadanie ;) czekam na nexta :D pzdr ruda ;)
OdpowiedzUsuńwygrałaś wygrałaś wygrałaś
OdpowiedzUsuńcudowny :)
Cudowny *-* Uwielbiam twoje blogi a najbardziej ten ;) Mam nadzieję że wena szybko wróci a rozdział pojawi się jak najszybciej :*
OdpowiedzUsuńŚwietny roździał:)
OdpowiedzUsuńSuper rozdzial.
OdpowiedzUsuńPrzepraszam za spam. Zapraszam w imieniu autorki na wspanialego bloga. Naprawdę warto dziewczyna również ma wielki talent ale dopiero zaczela i prosiła o polecenie.http://dangerous-love-fanfiction.blogspot.com/?m=0
TEN ROZDZIAŁ JEST ZAJEBISTY <3 UWIELBIAM <3
OdpowiedzUsuń[SPAM]
OdpowiedzUsuń-Pierwsza zasada brzmi: nie przywiązuj się.
-A kolejna?
-O niej porozmawiamy, jak uda Ci się nie złamać pierwszej.
Zapraszam na 2 część ff o Niallu
http://loveme-likeyou-do.blogspot.com
Super rozdział *o* Kocham twoje fanfiction <3
OdpowiedzUsuńŻyczę weny :* / Ola
WoW *-* kocham cię dziewczyno <3
OdpowiedzUsuńZapraszam na bloga ^^
OdpowiedzUsuńhttp://zrob-to-sama-inspiracje.blogspot.com/
P.S Sorki za spam ;)