wtorek, 5 sierpnia 2014

Rozdział 36



- Oczywiście. -odpowiedziałam zachwycona.
Chłopak złapał mnie za dłoń i zaczął prowadzić w kierunku salonu. Moje podekscytowanie wciąż rosło. Byłam bardzo ciekawa tego, co zaraz zobaczę. Niestety. Brunet zatrzymał się przed wejściem i okrążył mnie, aby po chwili zakryć swoimi wielkimi dłońmi moje oczy.
- Zaufaj mi. -wymruczał mi na ucho.
- Zamknij oczy i nie otwieraj ich, dopóki ci nie powiem. -dodał.
Nie wiem, po co kazał mi to zrobić, skoro tak nic nie widziałam, przez jego dłonie. Jednak zrobiłam to, co powiedział. Oddałam mu się całkowicie. Zaufałam mu po prostu. Przymknęłam powieki. Z powrotem zaczął mnie prowadzić. Powoli i niepewnie. Chwilę potem poczułam, jak zabiera ręce i oddala się ode mnie. 

Ekscytacja narastała.
- Już. -krzyknął rozradowany.
Podniosłam powieki i ujrzałam sztalugę. Do tego były farby i pędzle. Nie mogłam nic powiedzieć. Zatkało mnie. Harry stał koło tego wszystkiego uśmiechnięty, jaki nigdy dotąd. Co chwilę otwierałam i zamykałam usta, próbując coś z siebie wydusić, ale nie mogłam za cholerę. Piękny gest z jego strony. Czułam, jak w kącikach oczu zbierają mi się łzy. Chyba Harry to zauważył i od razu

podszedł do mnie.

- Kochanie coś się stało? -zapytał, nie wiedząc, co się dzieje. Zaprzeczyłam i rzuciłam się mu w objęcia.
- Dziękuje. -szepnęłam.
- Nie płacz. -zaczął ocierać moje łzy.
- To ze szczęścia. -uśmiechnęłam się, a chłopak kołysał mnie w objęciach.
Staliśmy tak przez parę minut. Po czym brunet cmoknął mnie w czubek głowy i odszedł, podchodząc do sztalugi.
- Namaluj mi coś. -zachęcał mnie.
Najpierw wszystko dokładnie obejrzałam, dotykając po kolej każdą rzecz. Czułam się jak mała dziewczynka, która dostała upragnioną lalkę barbie. Spojrzałam się na Harry’ego i uśmiechnęłam. Patrzył na mnie cały czas. Moment później wpadałam na pomysł, co namaluje. Chwyciłam za pędzel, mocząc go w szarej farbie.

~*~

Harry był bardzo chyba zainteresowany, gdyż ciągle przyglądał się, jak maluje. Obraz nie był jeszcze gotów. To wymaga czasu. Musiałam chłopakowi już parę razy odpowiedzieć na to pytanie. Powoli widać było, co maluje. Szczerze mówiąc, dawno tego nie robiłam i boje się, że wyszłam z wprawy. Po godzinnym bazgroleniu postanowiłam zrobić sobie przerwę. Byłam cała ubrudzona w czerwonej, czarniej i szarej farbie. Kiedy odwróciłam się w stronę Stylesa zaczął się śmiać.

- Co? -czułam, jak na moje policzki wkradają się rumieńce.
- Z tobą to jak z dzieckiem. -wstał, podchodząc do mnie.
Chyba nawet wiem, o co chodzi. Nic na to nie poradzę. Farby są strasznie brudzące, ale jeśli się ze mnie śmiał, musiał za to zapłacić. Chwyciłam szybko pędzel i umoczyłam go w niebieskiej cieczy. Stanowczym ruchem pacnęłam farbę na tors bruneta. Spuścił głowę, po czym podniósł, patrząc się na mnie, zabójczym wzrokiem.
- Tak chcesz się bawić? -przegryzł delikatnie dolną wargę.
- Niegrzeczna dziewczynka. -wymruczał.
Nim się obejrzałam, zaczęliśmy się mazać jak małe dzieci. Harry chciał wysmarować mi całą twarz na czerwono, ale się nie dałam, za to on był praktycznie niebieski. Wszystko dookoła było brudne wraz z nami, ale nie przestawiliśmy. Styles niechcący się poślizgnął na panelach, ciągnąc za sobą mnie. Upadłam na niego. Od naszych twarzy dzieliły milimetry, jedynie stykaliśmy się nosami. Chciałam wstać, iż jestem tego świadoma, że nie jestem zbytnio lekka i na pewno Harry nie ma czym już oddychać, ale nie pozwolił mi. Spojrzałam prosto w jego zielone oczy i zatonęłam. Ta chwila mogłaby trwać wieczność. Wszystko, co nas otaczało, zniknęło. Niesforny kosmyk moich włosów wkradł się mi na twarz, ale od razu brunet odgarnął go, aby nadal utrzymać ze mną kontakt wzrokowy. Przyglądałam się mu i uznałam, że jest za perfekcyjny.
- Pieprzony ideał. -uśmiechnęłam się.
- Kocham cię Rose. -cmoknął mnie w czubek nosa.
Teraz to już na serio powinnam wstać, gdyż było mi nie wygodnie i znów zaczynało mnie mdlić. Stanęłam na równe nogi i miałam zamiar iść się umyć, ale Harry chwycił mnie i bez ostrzeżenia dostałam farbą w twarz. Chłopak odszedł troszkę ode mnie i usłyszałam, jak się śmieje.

* Oczami Harry’ego *

Nie mogłem przestać się śmiać, ale zauważyłem, że brunetka posmutniała. Podszedłem do niej i chciałem przytulić, ale zrobiła unik.
- To nie jest śmieszne Styles. -spuściłam głowę.
- Oj kotek. Przestań. -przytuliłem ją na siłę.
Pocałowałem w czubek głowy i puściłem, ale podążałem za nią cały czas. Nie spuszczałem w ogóle z niej wzroku. Każdy krok robiła z taką gracją i seksapilem. Doprowadzała mnie do szału. Mało co nie eksploduję, ale wiem, że robi to specjalnie. Udaliśmy się na górę, gdzie nawzajem się rozebraliśmy do naga. Po czym weszliśmy pod prysznic. Chciałbym, aby było tak codziennie. Bez niepotrzebnych kłótni i sprzeczek, ale jakie byłoby wtedy nasze życie? Za pewnie nudne, nudna i jeszcze raz nudne. Kiedy się umyliśmy, z 

zaskoczenia wziąłem ją na ręce, oparłem o ścianę, ciągle trzymając za pośladki. Patrzyłem się prosto w jej piękne oczy. Dotarło dziś rano do mnie, że nie mógłbym bez niej żyć. Powoli nasze usta zaczęły się zbliżać. Byłem już tak blisko, że czułem jej rozgrzane wargi na moich, ale ktoś zadzwonił dzwonkiem do drzwi. Kurwa. Postawiłem ją niechętnie i opuściłem łazienkę. Ktoś bez ustanie, dopijał się do środka. Szybko się wytarłem i ubrałem. Zszedłem na dół i otworzyłem drzwi, ale nie spodziewałem się tej osoby, którą zastałem.
- Jest moja córka? -zapytał.
Ojciec Rose. Wyszedłem na zewnątrz, zamykając za sobą drzwi. Nie wiem, co ten człowiek chce od niej, ale niczego nie dostanie.
- Jest, ale nie pozwolę się jej spotkać z kimś takim jak ty. -warknąłem.
Byłem zły. Nie dość, że przerwał mi taką cudowną chwilę pod prysznicem. Prawie ja pieprzyłem. To jeszcze ma czelność przychodzić pod mój dom.
- Dobrze. Więc daj mi 50 tysięcy, a zniknę z waszego życia. -uśmiechnął się pod nosem.
Przesadził. Widać jak zależało mu na Rose.
- Nie dostaniesz ani grosza. Wypierdalaj stąd, nim skończy się moja cierpliwość. -syknąłem i popchnąłem go tak, że upadł.
Myśli, że może od, tak sobie przyjść i dostać pieniądze ode mnie? Owszem jestem bardzo bogaty, ale to nie oznacza, że będę dawał je byle komu. Nagle usłyszałem głos dziewczyny. Odwróciłem się i zobaczyłem ją. Była przerażona. Cała drżała. Podbiegłem do niej i zaprowadziłem do środka. Posadziłem w salonie na kanapie i próbowałem uspokoić.
- Nie krzywdź go Harry.. -wyszeptała ze łzami w oczach.
- Nic mu nie zrobię. -pocałowałem ją i przytuliłem.
Chwilę potem wróciłem na dwór, ale nie było go już. Usiadłem na schodkach i podpaliłem papierosa. Było zimno, ale zbytnio mi to nie przeszkadzało, gdyż byłem wściekły. Obiecałem Rose, że nic mu nie zrobię, ale sam się prosił. Mam nawet plan. Wyjąłem z kieszeni telefon i wybrałem numer do Louisa. Po dwóch sygnałach odebrał.
- No Siema Styles! -krzyknął uradowany.
- Co taki radosny? -zapytałam, chociaż zbytnio to mnie nie interesowało.
Szczerze mówiąc, nic mnie już nie interesuje, poza moją ukochaną i jej bezpieczeństwem.
- Żenię się Harry! Rozumiesz to?! Jestem chyba najszczęśliwszym mężczyzną na ziemi! -wycierał się na cały głos.
- Wiesz ja też, ale są małe przeszkody. -zaśmiałem się pod nosem.
- Co znów się stało? -zapytał, a w jego głosie słychać było niepokój.
- Ojciec Rose. Musimy się go pozbyć. -zacząłem opowiadać mój cały plan, który był naprawdę dobry.
Jak tylko skończyłem rozmowę z brunetem, wróciłem do środka. Po cichu zakradłem się do salonu i ujrzałem dziewczynę. Kończyła obraz. Był niesamowity. Naprawdę. Widać, że moja baby ma talent. Brunetka nie spostrzegła się jeszcze, iż nie jest sama. Zakradłem się do niej, najciszej jak potrafiłem i przytuliłem. Podskoczyła ze strachu, upuszczając pędzel.

Obraz namalowany przez Rose
- Harry! -wydarła się na mnie.
- Tak skarbie? -położyłem głowę na jej ramieniu.
- Jesteś głupi. -zaśmiała się.
- Niee, tylko zakochany do szaleństwa w takiej jednej. -obdarowywałem jej szyje całusami.
- Och. Niezła z niej musi być szczęściara. -odparła.
Zwinnym ruchem obróciłem ją w moją stronę i wessałem się w jej malinowe usta. Jedną dłoń położyłem na jej policzku, a drugą uścisnąłem jej prawy pośladek. Ten pocałunek jest niezwykle prowokujący i pobudzający erotyczny apetyty. Całowałem ją zachłannie, dominując swoim językiem w jej środku. Kiedy tylko robiliśmy minimalne przerwy, z naszych gardeł wydobywały się ciche i ledwie słyszalne jęknięcia. Gdy tylko skończyłem, co nie było łatwe, dziewczyna pokazała mi dokładniej obraz. Ma skubana dar.
- Kochanie idź, się spakuj, wyjeżdżamy na parę dni. -oznajmiłem.
- Gdzie? -zapytała zaciekawiona.
- Do mojej mamy.


Ciąg dalszy nastąpi..



Przepraszam, że tyle czekaliście. 
Mam nadzieje, że rozdział wam się spodoba, 
a jeśli uważacie, że jest nudny, to jeszcze raz przepraszam.
Jak myślicie jaki ma plan Harry? 
Sądzicie, że coś się wydarzy u mamy Stylesa? 
Piszcie śmiało!
Przepraszam, jak są błędy i 
zapraszam na nowy rozdział Psychic!

Jeśli przeczytałeś/aś - Skomentuj!!

54 komentarze:

  1. moze chce jej ojca zabic z Lou ? ;d Roozdział jak zawsze świetny *.* <3

    OdpowiedzUsuń
  2. pojedzie do mamy zostawi tam ją i zabije ojca :3 haha
    żaden nie jest nudny ^^
    jeej ciekawość następnego <3 -D

    OdpowiedzUsuń
  3. Absolutnie zajebisty! <3 Nudny? no chyba nieeeeee haha :D
    Mam przeczucie, że on pojedzie z Rose do jego mamy, a Lou załatwi staruszka :D :*
    Czekam na następnyyy :D I już nie mogę się doczeeeekać :D :D :D <3

    http://different-world-1d.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Boskie *.* czekam z niecierpliwością na next ->

    OdpowiedzUsuń
  5. Boskiee <33 laska,ty to masz talent <333 kocham too i cb oraz wszystkie twojee blogii

    OdpowiedzUsuń
  6. Oh, Harry taki romantyk, aż strach się pomyśleć co on znowy wymyślił :D. Rozdział fantastyczny, czekam na następny :**

    OdpowiedzUsuń
  7. Hej c:
    Rozdział jak zwykle ciekawy i na nudne wieczory idealny .
    Aż sama dziwie się, że dajesz radę z tyloma blogami : oo Tyle pomysłów masz w tej głowie ^^ Większość ludzi ma problem z wymyśleniem rozdziału do jednego bloga : )
    No więc tak co do rozdziału to oczywiście, że NIE był nudny c:
    Myślę, że Harry chcę opracować plan zabicia ojca. Wie, że będzie ich nachodzić więc spróbuje się go pozbyć. Takie są moje przypuszczenia. A co do mamy Harrego to nie mam pojęcia ^^ Nie wiem co mogłoby się tam wydarzyć więc czekam na ciąg dalszy : )

    ~Mika

    OdpowiedzUsuń
  8. ja pier zaje xd *.* <3

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny :)
    Zapraszam do siebie http://fanfictiononedirection.blog.pl/

    OdpowiedzUsuń
  10. ten rozdział mi się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Boooski ! Nie moge sie doczekać kc <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Super,jak jest dobrze to zawsze cos się dzieje,mam terazx na mysli ojca Rose,tylko zeby Harry lepiej tego nie robil ,bo ona się dowie i bedzie mial klopoty xd
    Czekam na NEXT

    OdpowiedzUsuń
  13. Och pewnie go zabiję, ale ie chciałabym, żeby był takim dupkiem i by to zrobił bo sądzę, że ona się dowie i zostawi go już na zawsze, a potem on zabiję ją bo nie będzie chciała z nim być cham jeden, wrr przestał mnie wkurzać i z powrotem zaczął. Oprócz tego wątku i moich przypuszczeń rozdział serio mi się podoba, pozdrawiam!.:D Ola!. ;)) :)) ;))

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudne!!! Kocham tego bloga!! Czekam na następny rozdział z niecierpliwością :* <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Szalone xd Kocham i wiem iż nie przestanę ;***
    www.destiny-harrystylesff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  16. Gratujacje! Zostałąś nominowana do LIEBSTER AWARDS. Więcej informacji tutaj : http://www.history-of-suffering.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Świetny! *o*
    w wolnej chwili zapraszam do siebie http://wind-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. ŚWIETNY ! *o*
    Przypuszczam że pojadą do mamy Harrego, a Lou zabije ojca, albo Harry powie że zaraz przyjdzie a tak naprawdę spotka się z Louisem i zabiją go, tylko ciekawa jestem jak na to zareaguje Rose, raczej (chodzi o Rose ) nie będzie kolorowo hihihi
    NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ NASTĘPNEGO !!!! <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  19. rozdział cudny tylko trochę krótki :C
    wiem że ojciec Rose jest okropnym człowiekiem i zasługuje na śmierć ale żeby tak go od razu zabijać? mam nadzieję że Harry coś innego wykombinuje da mu nauczkę albo zrobi coś aby nigdy się nie pojawił już w życiu Rose ale go nie zabije...
    <3

    OdpowiedzUsuń
  20. Świetny blog! *o*
    w ramach podziękowania za to, ze piszesz i za swoją ciężką pracę oraz kreatywność ZOSTAŁAŚ NOMINOWANA DO LBA; szczegóły na moim blogu: http://wind-onedirection-fanfiction.blogspot.com/2014/08/liebster-award.html

    OdpowiedzUsuń
  21. Rozdział cudowny,czekam na kolejne,buźka

    OdpowiedzUsuń
  22. Boskie. A ten obraz po prostu piękny :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Rozdzial super tak jak caly blog tylko pomijajac ten fakt ze rozdzialy mialy sie pojawiac co niedziele to wszystko by bylo wspaniale :* weny

    OdpowiedzUsuń
  24. O kurwa, chyba wiem co będzie się działo, ale nie chce spoilerować. Kocham cię i twoje blogi. Czekam z wielką niecierpliwością na next :)

    OdpowiedzUsuń
  25. skąd bierzesz te zdjęcia ?

    OdpowiedzUsuń
  26. <3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  27. Cudowny rozdział ! :) Czekam na kolejny :)
    Zapraszam do siebie http://magicznaszarokolorowarzeczywistosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. Ile w tym miłości

    OdpowiedzUsuń
  29. Świetny rozdział! <3 Czekam na następny ;* P.S Zapraszam do siebie: http://www.wattpad.com/65504053-i-will-never-see-you-again Będę ogromnie wdzięczna jeśli zobaczysz ^^

    OdpowiedzUsuń
  30. Właśnie przestałam czytać twojego bloga. Dziękuję bardzo za to że w ogóle nie dodajesz rozdziałów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Nie przejmujesz się czytelnikami? Ja się z tym anonimem zgadzam. ;*

      Usuń
    2. To ja decyduje kiedy dodaje rozdziały. Więc jak się komuś nie podoba nie zmuszam do czytania :)

      Usuń
    3. Ok, tylko że to denerwujące jak nie dodajesz co tydzień rozdziałów, nie wiem co Ci odbiło bo było dobrze i nikomu nic nie przeszkadzało.. Może teraz nie komentują bo słabe te rozdziały?

      Usuń
  31. Czemu nie dodajesz rozdziałów co tydzień? -.-'

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K