poniedziałek, 25 sierpnia 2014

Rozdział 38


* Następnego dnia rano *

W nocy praktycznie nie spałem. Byłem zbyt zestresowany. Seks w ogóle mi nie pomógł. Może na chwilkę. Leżałem na plecach, a w mój tors spała wtulona Rose. Jest taka drobna, że nawet jej nie czuje. Dlatego muszę ją chronić. Gładziłem opuszkami u palców jej ciepłą i delikatną skórę. Zaciągnąłem się jej zapachem.Włosy pachniały truskawkami. 
Uwielbiam truskawki. Wszystko, co robię 
to dla jej dobra. Chce, aby była szczęśliwa. Tłumaczyłem sobie w myślach. Zerknąłem na zegarek. Dochodziła piąta rano. Zsunąłem pod przymusem leciutko moją baby i wstałem. Wygodnie było, ale wszystko, co dobre szybko się kończy. Zachowywałem się, najciszej jak potrafiłem. Znaczy, próbowałem. Podłoga nie chciała ze mną współgrać. Skrzypiała za każdym razem, kiedy zrobiłem krok. Ubrałem się, zebrałem potrzebne rzeczy i ucałowałem
dziewczynę w policzek. Mamrotała coś pod nosem i przekręciła się na bok. Słodko. Na szczęście ma twardy sen. Gdy byłem na dworze, odetchnąłem z ulgą. Jak tylko by się obudziła, nie puściłaby mnie samego. Mogę się założyć. Otworzyłem bagażnik, gdzie miałem broń. Wziąłem potrzebne rzeczy do pracy i wsiadłem do auta. Droga minęła prędko. Być może, dlatego że jechałem dość szybko. Nawet nie zważałem na mgłę. Louis czekał już na mnie w lesie z ofiarą. Kiedy wysiadłem z samochodu, upewniłem się, czy aby na pewno nikt mnie nie śledził. Jak tylko byłem pewny, ruszyłem w głąb lasu. Po paru minutach dotarłem do małego jeziorka. Tak, jest to miejsce, w które zabrałem po raz pierwszy Rose. Tylko to wpadało mi do głowy. Facet klęczał, a Lou stał nad nim, trzymając broń na jego skroni. Usta miał zaklejone taśmą, a ręce związane z tyłu. Był przestraszony, ale kiedy mnie ujrzał, myślał, że został ocalony. Niestety nie. Zdarłem taśmę, chcąc usłyszeć, co ma do powiedzenia, ten śmieć.
- Co tu się do cholery dzieje? -zapytał zdezorientowany.
- Dziś zostaniesz ukarany za to, co zrobiłeś kiedyś. -wyjąłem broń, którą przystawiłem mu do głowy.
- Rose ci tego nie wybaczy. -oznajmił.
- Żegnaj. -pociągnąłem za spust.
Ciało bezwładnie bezdomnego odpadło na ziemię, a po lesie rozszedł się huk, który wystraszył ptaki. Zaczęła się tworzyć spora kałuża z krwi. Więc wykopaliśmy dół, do którego wrzuciliśmy ciało. Posprzątaliśmy po sobie dokładnie. Jezioro jest za płytkie. Trup szybko uniósłby się na powierzchnię. Przysypaliśmy go ziemią, a później miejsce, w którym był dół, nakryliśmy gałęziami. Nic nie było widać. Tak jakby nas tu nigdy nie było. N Zadowoleni z udanego przebiegu zdarzeń zapaliliśmy sobie po szlugu i zaczęliśmy powoli iść w stronę drogi.
- Wiesz, jest coś nie tak. Uważam, że wszystko poszło za dobrze. -mówi Louis.
- Przestań. Wydaje ci się. -uspokajam go.
- Dzięki za pomoc stary. -powiedziałem.
- Nie ma, za co Styles. Wpadnij do nas razem z Rose, jak wrócicie. Pozna w końcu Eleanor. -uśmiechnął się.

* Oczami Rose *

Przebudziłam się z nadzieją przytulenia do torsu Stylesa, ale zastałam pustą przestrzeń koło siebie. Być może udał się do toalety. Więc leżałam, czekając, aż przyjdzie. Wczorajszy seks był dziwny, bo inny. Ostry. Robiliśmy to z uczuciem, ale może tak to nie wyglądało. Zresztą ja nie chciałam tego robić tu, ale było mi bardzo dobrze. Uważam wczorajszy dzień za bardzo udany. Brunet nie jest już tym samym chłopakiem co na początku naszej znajomości. Wiem to, ale można zauważyć, jak się zachowuje. Inny człowiek albo tylko mi się wydaje. Coś długo go nie było. Podniosłam się, założyłam szlafrok i sprawdziłam łazienkę. Nie było go. Zeszłam na dół. Najpierw ujrzałam mamę, która krzątała się po kuchni, a potem Gemmę siedzącą na kanapie. Oglądała jakiś program. Wolałam zapytać dziewczynę. Podeszłam do niej i usiadłam o bok.
- Hej. -uśmiechnęłam się.
- Cześć, wyspałaś się? -odwzajemniła uśmiech.
- Tak, może wiesz, gdzie jest Harry? -spytałam się.
- Kazał ci przekazać, że miał pilną sprawę i musiał pojechać do Londynu, ale nie martw się, niedługo wróci, a w tym czasie możemy pójść na zakupy. Co ty na to? -oczekiwała odpowiedzi.
Jak on mógł mnie zostawić? Samą w jego rodzinnym domu. Boje się, że coś głupiego palnę i będzie po mnie.
- Oczywiście tylko się ubiorę. -robiłam dobrą minę do 
złej gry.
Wróciłam na górę. Usiadłam na łóżku. Musiałam poukładać sobie wszystko. Znów jakaś akcja z tym popierdolonym gangiem? Tak dłużej nie może być. Nie chce, aby narażał swojego życie. Musi z tym skończyć. Sięgnęłam po telefon i wybrałam do niego numer. Poczta głosowa. Najlepiej kurwa. Byłam wściekła, że mi nic nie powiedział. Zebrałam potrzebne rzeczy i udałam się do łazienki. Odbyłam poranną toaletę. Ubrałam się i zrobiłam lekki makijaż, po czym zeszłam na dół. Dziewczyna czekała już na mnie przy drzwiach uśmiechnięta. Szczerze? Nie miała ochoty na zakupy. Wyszłyśmy z domu powolnym krokiem w stronę centrum handlowego. Z tego, co mówiła Gemma, znajduje się niedaleko. Szłyśmy w milczeniu.
- Cieszę się, że mój brat znalazł sobie kogoś. -przerwała ciszę.
Nie wiedziałam co powiedzieć, więc uśmiechnęłam się tylko.
- Miał przed tobą parę dziewczyn, ale nigdy na poważnie. -przyznała.
- Skąd wiesz, że tym razem też tak nie jest? -byłam ciekawa jej odpowiedzi.
- Widać jak cię traktuje i zachowuj. Zwykle swoje dziewczyny traktował na dystans i nigdy żadnej się nie oświadczył. -mówi.
Ucieszyłam się, kiedy to usłyszałam. Być może nie było tego po mnie widać, ale naprawdę cieszę się w duchu. W końcu czuje, że mogę wierzyć Harry’emu we wszystkich sprawach. Nim się spostrzegłam, zbliżałyśmy się do wielkiego szklanego budynku, nazywany galerią handlową.

~*~

Kupiłam dość dużo rzeczy. Zakupy pomogły mi zapomnieć o tym, że Harry mnie zostawił i przeszła mi złość. Z Gemmą bardzo dobrze się dogadujemy i mamy podobny gust. Nie tylko do mody, ale także muzyczny. Dowiedziałam się masę rzeczy o niej. Postanowiłyśmy zrobić sobie przerwę i udałyśmy się do kawiarni. Nogi zaczęły mnie boleć od chodzenia po sklepach. Od dawna nie pamiętam tego uczucia. Ostatni raz był za życia Emi.
- Co zamawiasz? -odezwała się dziewczyna.
- Chyba gorącą czekoladę. -odparłam.
Do stolika podeszła średniego wzrostu blondynka. Nie, jaka Lily. Tak pisało na plakietce. Miała czarny fartuszek. W dłoni trzymała notes i długopis.
- Co dla was? -uśmiechnęła się.
- Gorąca czekolada trzy razy. -zakomunikowała Gemma.
Dziewczyna zanotowała i odeszła. Trzy? Zdziwiłam się i miałam zapytać o to, ale zauważyłam w oddali Stylesa. Skąd ona o tym wiedziała do jasnej cholery?
- Harry napisał mi wiadomość, że wchodzi do galerii, dlatego zamówiłam trzy. -powiadomiła mnie.
- Czy ty mi czytasz w myślach? -przeraziłam się, ale po chwili zaczęłam śmiać.
- Może. -odpowiedziała rozbawiona.
Brunet wszedł do środka i usiadł koło mnie bardzo blisko. Chciał 

pocałować mnie w policzek, ale odsunęłam się od niego. Mruknął pod nosem i spojrzał na Gemmę.
- Co robiłyście? -tak ma to w dupie.
- Zakupy, zakupy i zakupy. -uśmiechnęła się.
- Zamówiłam ci czekoladę. -dodała.
- Dzięki siostra. -podziękowała.
- Wszystko w porządku Rose? -patrzy na mnie.
- Pogadamy sobie później. -burknęłam.
Dziewczyna zaczęła się śmiać, a brunet kręcić głową. Myśli, że pojedzie gdzieś, nie informując mnie o tym osobiście, a potem jak gdyby nigdy nic wrócić nie przepraszając mnie. Wiedziałeś co brałeś Styles. Do naszego stolika zbliżała się blondynka z zamówieniem. Dostrzegłam, że jak chłopak ją zobaczył, od razu odwrócił się w moją stronę tyłem do niej. Dziwne.
- Widziałam cię Harry. Wasze zamówienie i rachunek. -postawiła niechlujnie kubki i rzuciła paragonem.
- Może wytłumaczysz mi to. -patrzyłam pytająco na niego.
Chwilę zajęło mu to, za nim cokolwiek powiedział. Czasami zastanawiam się, czy on tak długo nic nie mówi, bo chce uzyskać, jak najwięcej czasu, czy nie wie jak dobrać słowa. Sięgnęłam po kubek i zaczęłam delektować się czekoladą, która była przepyszna.
- To jest moja była. Przeszłość. -wymamrotał.
Czułam, jak robi mi się gorąco i to nie przez gorący napój. Zazdrość zaczęła przejmować moje ciało. Czas trochę się zabawić. Jedną ręką objęłam go, a drugą położyłam na torsie.
- Tęskniłam skarbie. -przytuliłam się do niego.
Zerknęłam na tą blondi i spiorunowałam ją wzrokiem. Przyglądała się nam ze złością malującą się na twarzy. Była cała czerwona jak burak. Niech wie, że on jest tylko mój.

* Oczami Harry’ego *

Przed chwilą Rose nie pozwoliła dać się pocałować, a teraz mało co nie wyściska mnie na śmierć. Zazdrosna Rose. Nigdy takiej nie znałem, ale zaczyna mi się podobać. Cmoknąłem ją w czubek głowy, śmiejąc się pod nosem. Moja siostra na chwilę nas opuściła, udając się do toalety. Mogłem w końcu porozmawiać z moją baby.
- Nie chciałem cię budzić. Słodko spałaś. -wytłumaczyłem.
- Co robiłeś takiego ważnego, że musiałeś jechać? -pytała.
- Nie powinno cię to interesować. -powiedziałem spokojnie.
- Chce wiedzieć. -żąda.
- Skończ Rose. Wracamy. -warknąłem i wstałem.
- Palant. -wstała i zaczęła iść w kierunku kasy.
- Suka. -syknąłem.
Wziąłem jej torby i wyszedłem z kawiarni. Nie mogę jej powiedzieć prawdy. Myśl Styles. Myśl. Patrzyłem, jak daje pieniądze Lily, a dziewczyna przekazuje jej jakąś karteczkę zgniecioną w kulkę. Dziwi się, po czym chowa ją w kieszeni i kieruje się do wyjścia. Wyczuwam kłopoty.


Ciąg dalszy nastąpi..


Co przekazuje Lily w tej karteczce? 
Rose dowie się o tym, że jej ojciec nie żyje? 
Piszcie śmiało!
Zapraszam na Feeling i Psychic.
Czytasz? Komentujesz? Masz konto? Obserwuj! ☺

Przepraszam, jak są błędy.
Jeśli przeczytałeś/aś - Skomentuj!!

51 komentarzy:

  1. Kocha, kocham ! Pozdrawiam ;* . Super rozdział jak zawsze. PS: czekałam z wyświetloną stroną 3 godziny (WARIATKA)

    OdpowiedzUsuń
  2. O boże... zabił jej ojca O.o O kurteczka!!! On jest taki głupi że nie wiedział dlaczego Rose jest zła? Boże... Ta cała Lily jest dziwna... co jest na tej karteczce?!?!? Oni wyszli z kawiarni a Gemma to co? Po za tym Haz nazwał Rose suką? Ciekawe czy ona zwróciła na to uwagę! I co najważniejsze! Zbliżają się kłopoty xd Będzie się działo hahahaha
    KOCHAM I JESZCZE RAZ KOCHAM ;*

    + Zapraszam do siebie www.destiny-harrystylesff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham to! mega mnie ciekawi co jest na tej karteczce i czy sie dowie ze zabił jej ojca <3 juz nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham *_* <3333

    OdpowiedzUsuń
  5. jdlanufke boże *O* Mam nadzieje że ona się dowie...ja się dziwie że Harrego jeszcze sumienie nie dopadło.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hej:P
    Czytam twoje opowiadania od początku cały czas <3 jesteś zdolna XD xOxOx moim zdaniem masz talent do tego i wyobraźnię pomimo twojego młodego wieku jesteś zapracowana i masz czas aby pisać opowiadania na trzy bardzo bardzo dobre blogi :D
    Fajnie by było aby Rose tak może na moment odeszła od Harrego , aby dostał nauczkę że nie może zabijać bliskie osoby z otoczenia Rose .Podejrzewam że jest ona w ciąży to by nauczyło Harrego pokory oraz zaznał uczucia że nie jest panem jej życia i nie może tak bezkarnie jej życiem rządzić :P
    Pozdrawiam i nie przejmuj się hejtami :D:)
    Michalina

    OdpowiedzUsuń
  7. <3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  8. Uhuhuhu :D Nowy rozdział... Rose jest najlepsza jak jest zazdrosna haha xd

    OdpowiedzUsuń
  9. Cudowny!
    Zajebisty!
    Niesamowity!
    Czekam na następny :D <3
    Życzę weny! :*
    Zapraszam do mnie...

    http://youandi-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    http://changemymind-zaynmalik-fanfiction.blogspot.com/

    http://hellobaby-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    http://wondreams-onedirection-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  10. Suuper <3 ~Justyna ;**

    OdpowiedzUsuń
  11. Co za kartma!!! Kocham cb <3333 cudokk

    OdpowiedzUsuń
  12. Zajebisty rozdział! <3 nie mogę się doczekać kolejnego <3
    awwwww, taka zazdrosna Rose <3 ciekawe, co było napisane na tej karteczce <3 a Rosie na pewno się dowie, że Hazz zabił jej ojca xD ale będzie pewnie o to kłótnia :D <333

    OdpowiedzUsuń
  13. Super teraz z niecierpliwością będe czekać na next cz ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Wspaniały OMG błagam ja z moją przyjaciółką nie możemy się doczekac nastepnego blagam szybko

    OdpowiedzUsuń
  15. cudownieeeeee *o* kocham cie prosze szybko next!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Zajebisty!!! Coś chyba Hazza będzie miał problem... Ciekawe co jest na tej karteczce... Może numer telefonu i prośba o spotkanie...czekam na nexta... NIE MOGĘ SIĘ DOCZEKAĆ... MOŻESZ DODAĆ SZYBCIEJ... NIE OBRAŻĘ SIĘ I NIKT INNY TEŻ NIE :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Cudo :** jak zwykle świetny rozdział ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Świetni bohaterowie i nowy wygląd !!!

    A rozdział zawsze spoko <3 ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. wydaje mi się że tam będzie jakaś groźba albo ostrzeżenie a co do ojca to ona mu nie wybaczy znienawidzi go

    OdpowiedzUsuń
  20. kieyds na pewno sie dowie ;o
    pewnie jakies ostrzerzenie ;o lol -D

    OdpowiedzUsuń
  21. o boshe Harry ty masochisto! jak można zabić ojca swojej narzeczonej? ugh wiedziałam co się święci i się troszkę psychicznie nastawiłam ale i tak ugh nie wiem to takie pojebane ale jestem na maksa ciekawa reakcji Rose! a to co powiedział Luis na końcu że to poszło zbyt łatwo i że to dziwne to zapowiedz tego że będą kłopoty! a co do karteczki może Lily chce się z nią spotkać i ją ostrzec albo napisze coś tajemniczego i najprawdobniej złego o Harrym :(
    rozdział cudny i czekam na następny <3

    OdpowiedzUsuń
  22. Cudo ! Cudo ! Cudo !
    Sądzę, że ta cała Lily jest zazdrosna i pewnie coś złego o Harrym napisała na tej karteczce. Czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń
  23. zajebisty rozdział <3
    Lily pewnie napisała jakieś kłamstwa o Harry'm, bo chce, żeby Rose go zostawiła.
    Czekam na nexta <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Genialne <3
    http://still-the-one-ff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  25. Pewnie Rose se dowie ze ojciec nie zyje... A ta karteczka to moze jakas grozba czy cos w tym stylu, tak saze. Rozdzial super tak jak zawsze :)) <3

    OdpowiedzUsuń
  26. Super rozdział; wcześniej czy później na pewno się dowie o śmierci ojca, A wiadomość to ostrzeżenie przed Hazzą; czekam na więcej <3

    OdpowiedzUsuń
  27. Jej jak dawno mnie tu nie było. Rozdział piękny jak zwykle! Zazdroszcze Ci,że masz już 38 rozdział i masz ciągle wenę do wymyślania czegoś nowego. Do tego masz jeszcze inne opowiadania na głowie. A mnie czasami łapie taki brak weny że aż mi wstyd.
    A Ty sobie tak dobrze radzisz i tak świetnie piszesz!
    Pozdrowienia kochana x
    http://lit-fanfiction.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  28. O jejuu ale świetnee ,3 Szybk net! :* Wbijaj do mnie : http://w-wyscigu-po-milosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  29. Super nie moge sie doczekac kolejnego

    OdpowiedzUsuń
  30. Genialne, ciekawe co to za karteczka <333
    Czekam na next ->

    OdpowiedzUsuń
  31. Pewnie będzie na tej karteczce cos co rozgniewa Rose. Ale rozdzial genialny:D

    OdpowiedzUsuń
  32. ile w tym miłości !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  33. Świetny rozdział. Czekam na kolejne :D

    OdpowiedzUsuń
  34. Zapraszam do mnie!
    http://one-direction-beautiful-hearts.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. http://evilharrystyles.blogspot.com/?m=0 Zapraszam ! :)

    OdpowiedzUsuń
  36. OMG! OMG! OMG! Tylko tyle jestem w stanie powiedziec. :D haha swietne! Kocham to! Ta ich konciwa wymiana zdan: "palant" "suka" haha xD do nastepnego!
    Oliwia

    OdpowiedzUsuń
  37. Z tego co wiem to miałaś dodawać rozdziały w niedzielę a tego nie robisz. Może miej trochę szacunku do czytelników i dodawaj rozdziały na czas!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakbyś czytała informacje które są z boku wiedziałabyś, że od dawna tak nie jest.

      Usuń

Szablon by S1K