sobota, 18 października 2014

Rozdział 45 - Przebaczenie





Wyczuwałam jego zimny oddech na mojej skórze, z którego można było wyczuć alkohol. Nie dobrze. Bardzo nie dobrze. Byłam pewna tego, że mnie uderzy. Chciałabym, aby w końcu zrobił to, co zamierzał, gdyż nie zniosę dłużej tego napięcia. Wydawałoby się, jakby cisza miała już trwać wieczność.
- Zostaję na noc. -oznajmił.
Następnie zrobił krok do tyłu i zaczął się oddalać. Podniosłam głowę i spojrzałam się na niego. Nawet nie spytał się czy może. Wracamy do punktu wyjścia. Czuje się jakbym go poznawała od nowa. Nie chce, aby został na noc. Niepewnie podążyłam za nim. Zdjął okrycie i położył na oparciu fotela. Chyba domyślił się, iż jestem za nim, ale nie odwrócił się w moją stronę. Sięgnął ręką na tyły spodni, z których wyciągnął broń, po czym położył na szklany stół. Chce mu dać jasno do zrozumienia, iż nie jest mi potrzebny.
- Nie chce cię tu. -poinformowałam go oschle.
- Pytałem cię o zdanie? -zawarczał.
Wziął pilot i usiadł na kanapie, rozkładając ręce na zagłówkach. Nogę założył na nogę i włączył plazmowy telewizor, ignorując moją osobę. Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Czuje się okropnie. Jest to jego apartament i ma do niego wszelkie prawa. Nie mogę go wyrzucić zaś on mnie jak
najbardziej. Najwyższa chyba pora, aby czegoś sobie poszukać. Odwróciłam się i skierowałam się do sypialni. Zamknęłam cicho drzwi i zapaliłam lampkę nocną. Usiadłam na łóżku, patrząc się tępo w zimną ścianę. Najgorsze myśli przelatywał mi przez głowę. Najgorsze jest to, że być może nigdy nie będę już z nim. Nie chce cierpieć, a on ciągle mnie rani mimo tego, że mnie kocha. Nawet teraz pokazuje mi, jakim jest draniem. Doskonale wiem, iż nie jestem lepsza, ale jak mam inaczej się zachować? Nie mogę mu tak po prostu wskoczyć w ramiona i wybaczyć. Był to cios, po którym długo zostaną blizny cierpienia. Dolna warga zaczęła mi drżeć, a w kącikach oczu zbierały się łzy. Podniosłam się i udałam do łazienki, gdzie zamknęłam się na klucz. Gorąca kąpiel może mi pomoże. Uszczelniłam wielką białą wannę i odkręciłam kran z gorącą wodą. Przysiadłam na skraju wanny i sięgnęłam po olejek, który znajdował się pod drugiej stronie. Wlałam niewielką ilość do wody i rozpieniłam dłonią. Zniewalającym zapachu lawendy wypełnił zaparowane pomieszczenie. Odłożyłam buteleczkę na poprzednie miejsce i wstałam. Powoli rozebrałam się do naga i ostrożnie weszłam do wanny. Ciepła woda zakryła moje ciało do połowy, wywołując przyjemne dreszcze. Piana zakrywała górną partię, ale nadal czułam cię niekomfortowo. Pewnie przez jego obecność. Skuliłam się, przyciągając nogi pod brodę i zamknęłam oczy, próbując powstrzymać łzy. Nagle przed oczami zaczął mi się tworzyć obraz, jak Harry przygotował dla nas kąpiel. Było tak pięknie i romantycznie aż do momentu, kiedy nam nie przerwano. Później wszystko się posypało. Mimowolnie zaczęłam łkać. Przypominając sobie wszystko, co się wydarzyło. Może nigdy nam nie było pisane razem i los daje o tym znać? Może powinnam trzymać się Dylana? Jest spokojny, miły i przede wszystkim nie jest takim pojebem jak Styles. Nie będę się ciągle oszukiwać, on jest nienormalny. Zawsze o tym wiedziałam, ale kiedy jestem przy nim, nie mogę racjonalnie myśleć. Tracę rozum. Teraz już wiem, że nie powinniśmy być razem. Łudziłam się, iż się zmieni, będzie inny. Tylko właśnie chodzi o to, że to nie nastąpi nigdy. Umyłam się z wielkim trudem. Co rusz pojedyncze łzy spływały po mojej twarzy. Wszystko mnie boli i psychicznie jak fizycznie. Wstałam, trzymając się mocno boku wanny. Wypuściłam wodę, po czym ubrałam się w koszulę nocną i okryłam szlafrokiem. Podeszłam do drzwi, przekręciłam kluczyk, który był w zamku i pociągnęłam za klamkę, otwierając je. Miałam cichą nadzieję, że zastanę bruneta. A zastałam pusty zimny pokój. Westchnęłam głośno, wypuszczając kolejne łzy. Poszłam prosto do łóżka. Było mi strasznie zimno, więc nie ściągałam szlafroka. Zresztą tak jest bardzo cienki. Położyłam się, nakrywając kołdrą po samą głowę i ukryłam twarz w poduszce. Jak tylko byłam pewna, że nikt mnie nie słyszy, zaczęłam głośno szlochać. Choć żyję i stąpam po ziemi, to czuję jakby moja dusza była martwa.

~*~

Przebudziłam się, czując głód. Ziewnęłam, zatykając usta dłonią, a następnie przetarłam zapłakane oczy. Podniosłam się, zerkając za okno. Jest już jasno. Nawet nie wiem, kiedy zasnęłam. Pamiętam, tylko że wyłam bez opamiętania. Najwidoczniej byłam tak wyczerpana płaczem, że trwało to niezwłoczna kilka minut, jak nie sekund. Zwlokłam się z łóżka i sprawdziłam w telefonie, która to godzina. Dochodziła dziewiąta rano. Jutro już święta, na samą myśl robi mi się niedobrze. Leniwie zbliżyłam się do szafy, z której wyjęłam ubrania. Udałam się do łazienki, gdzie odbyłam poranną toaletę i ubrałam, a kiedy byłam gotowa, poszłam do kuchni. Po drodze wstąpiłam do salonu sprawdzić, czy on nadal jest. Panowała ogłuszająca cisza. Harry spał w ubraniach na kanapie odkryty do połowy kocem. Przybliżyłam się do niego i przykryłam. Moja podświadomość zaczęłam na mnie krzyczeć 'Co ty robisz Rose?!' Jednakże muszę przyznać, że wygląda słodko. Przynajmniej aż do momentu, kiedy nie zaczął chrapać. Nie wydaje się, że taka osoba jak on może być taka podła. A jednak może. Ruszyłam w miejsce, do którego szłam. Zrobiłam sobie spore śniadanie, które zjadłam w ciszy. Gdy skończyłam, wstałam od wysepki, podchodząc do zlewu. Odkręciłam letnią wodę i właśnie miałam pozmywać brudne naczynia, ale po mieszkaniu rozszedł się dźwięk dzwonka od windy. Zakręciłam kurek i wściekła skierowałam się w stronę widny. Kiedy wszyscy dadzą mi święty spokój? Mam dosyć gości. Chce pobyć sama. Polubiłam samotność, ona jedna nie wpierdala się tam, gdzie nie trzeba. Jak tylko wyszłam za ściany wprost do długiego korytarza ciągnącego się do samych wrót blaszanej skrzyni zobaczyłam Barbarę z Niallem. Tylko nie oni. Jak zobaczą Stylesa to nie wiem co to będzie. Dziewczyna podbiegłam do mnie i przytuliła mocno.
- Udusisz mnie. -upomniałam ją.
- Przepraszam, ale stęskniłam się za tobą. Tak się do ciebie przywiązałam. -uśmiechnęła się.
- Również miło mi cię widzieć Barbaro. -odwzajemniłam uśmiech.
Szczerze brakowało mi ich towarzystwa. Minęło kilka dni, a ja czuję się jak kilka lat. Bywali codziennie, dlatego pewnie się tak związaliśmy. Niestety muszę ich wygonić, bo nie mogą się dowiedzieć, iż jest tu Harry. Chyba by go ukamienowali, a tego bym nie chciała.
- Rose. -zbliżył się blondyn.
Wyciągnął ręce, pokazując gestem, abym się przytuliła. Wykonałam to z wielką chęcią są, jak rodzina której nie mam. Jak tylko Niall wypuścił mnie z objęć, brunetka złapała mnie za dłoń i zaczęła ciągnąć w stronę salonu.
- Nie. -pisnęłam.
Wyrwałam się, a dziewczyna spojrzała na mnie, zdziwiona żądając wytłumaczeń.
- Ktoś jest u mnie. Musicie iść. -obwieściłam.
Brunetka zerknęła na chłopaka. Oboje zaczęli się uśmiechać. Och, gdyby tylko wiedzieli. Kto tam jest, to nie byłoby im do śmiechu.
- Naprawdę? -podskoczyła z radości Barbara.
- Tak. -przewróciłam oczami poirytowana.
- Przedstaw nam go. -zażądała.
- Nie. -odpowiedziałam bez namysłu.
Nie mogę.
- No wiesz co. -zrobiła smutną minę.
Nie podziałało to na mnie, bo tak naprawdę nigdy nie działało. Gdybym mogła, dawno bym powiedziała. Kto okupuje pokój dzienny.
- Dajmy jej spokój kochanie. Pozna nas z nim, kiedy przyjdzie na to pora. -objął ją w pasie chłopak.
Mówiłam już, że uwielbiam Nialla? Zawsze wie, kiedy wkroczyć do akcji. Pożegnałam się z nimi, a blondyn siłą wyciągnął swoją upartą żonę z mieszkania. Gdyby nie on nie wiem, co bym z nią zrobiła. Odetchnęłam z ulgą i powolnym krokiem wracałam do kuchni. Cieszę się, że mam ich. Gdy przekroczyłam próg, zastygłam. Ujrzałam bruneta. Stał oparty o blat, a w ręku trzymał kubek z kawą. Wychodzi na to, że wszystko słyszał.
- Zobaczyłaś ducha? -zaśmiał się.
- Gorzej. Potwora. -odgryzłam się mu.
Podeszłam do zlewu i zaczęłam zmywać.
- Zabawne. -zaśmiał się sarkastycznie.
- Żebyś wiedział. -odpowiedziałam.
Po paru wymienionych zdaniach nastała cisza. Krępował mnie, dzięki czemu ograniczało to moje ruchy. Ciągle uważałam, aby nie zrobić czegoś głupiego. To zmywanie ciągnęło się w nieskończoność. Kiedy właśnie kończyłam, zbliżył się do mnie. Spojrzałam na niego. Patrzył mi prosto w oczy. Jego tym razem były inne. Czy dzisiejszej nocy coś się w nim zmieniło? Podał mi kubek. Wzięłam go niechętnie drżącymi dłońmi i zmyłam. Nawet nie wiem, kiedy zaczęłam drżeć. Właśnie tak on na mnie działa. Gdy skończyłam, chciałam odejść, ale objął mnie brutalnie w pasie i przyciągnął do siebie. Poczułam, jak moje serce zaczyna szybciej bić, a wszystkie mięśnie zaciskają się od podniecenia. Od razu zrobiło mi się gorąco. Odgarnął moje włosy na prawą stronę, odsłaniając szyje. Wyczuwałam jego zimny oddech, który po części sprowadzał mnie z powrotem na ziemię.
- Zacznijmy wszystko od nowa. Kocham cię i nie wyobrażam sobie bez ciebie życia. Te kilka miesięcy dało mi jasno do zrozumienia, że źle postąpiłem oraz jak bardzo jesteś dla mnie ważna. -wyszeptał.
Odjęło mi mowę. Nie mogłam nic z siebie wydusić. Chociaż bardzo bym chciała. Te słowa wiele dla mnie znaczą, ale naprawdę nie wiem co mam robić. Moja podświadomość krzyczy. Ostrzegając mnie, gdyż doskonale wie, jaki on jest. Wewnętrzna bogini robi salta i gwiazdy, ciesząc się jak małe dziecko. Jestem rozdarta.
- Rose bez ciebie powoli umieram. -schował głowę w moim ramieniu.
Zacisnęłam usta w cienką linię. Moje serce pękło. Zdradziło, swoją prawdziwe obliczę. Co ja się oszukiwałam? Nie dam dłużej rady. Wciąż kocham go na zabój. Cholera jestem zbyt miękka. Położyłam dłoń na jego lewym policzku i pocałowałam go długo w skroń.
- Postaraj się o mnie. -wyszeptałam.
- Zrobię wszystko, aby cię odzyskać. -poinformował mnie.
W kącikach oczu powoli zaczęły gromadzić się łzy. Serce mało nie wyskoczy mi z klatki piersiowej. To wszystko chyba nie dzieje się naprawdę. Czuje się jakby był to sen. Piękny miły sen, z którego za wszelką cenę nie chce się wybudzić.
- Wiesz, że jak jeszcze raz mnie skrzywdzisz, to tym razem moje serce nie wytrzyma? Pęknie na milion małych kawałeczków i nie będzie można tego naprawić. -zawiadomiłam go.
- Nigdy cię już nie skrzywdzę. Przyrzekam. -podniósł głowę.
Za chwilę poczułam jego wargi na mojej szyi. Całował delikatnie, przegryzając skórę. Nim się obejrzałam, obrócił mnie w swoją stronę. Nasze oczy znów się spotkały, tylko tym razem oboje chcieliśmy w tym trwać. Czułam, jak moje policzki oblewają rumieńce. Chłopak uśmiechał się słodko. Odgarnął niesforny kosmyk moich włosów za ucho i powoli zmniejszał odległość między naszymi twarzami. Niesamowicie pragnęłam poczuć jego usta na swoich, ale za szybko. Ma się starać o mnie, a nie od razu całować. Szybkim ruchem zasłoniłam jego wargi dłonią. Na co się zdziwił.
- Zaczynamy wszystko od początku. Nie jesteśmy jeszcze razem Harry. -uśmiechnęłam się diabelsko.
Zsunął dłoń swoją i przewrócił oczami. Jest rozczarowany, ale tak moim zdaniem będzie najlepiej. Jeśli zasłuży, to dostanie całusa. Wszystko małymi kroczkami aż dojedziemy, obje do celu. Uważam, że przydam nam się trochę randek, gdyż wcześniej ich nie było.
- Może chociaż mnie przytulisz? -zaproponował.
Nic nie odpowiedziałam. Natychmiast rzuciłam mu się w ramiona. Mocno przytulił mnie do swojego ciała i zaczął gładzić dłonią po plecach.  Czuje się taka szczęśliwa. Jeśli ktokolwiek będzie chciał zniszczyć nasze szczęście, zabije go gołymi rękoma. Nie pozwolę nikomu tego popsuć, za dużo przeszłam. Ta chwila mogłaby ciągnąć się w nieskończoność. On i ja jedność. Chciałabym uciec gdzieś z nim na bezludną wyspę, gdzie nikt nas nie znajdzie. Tylko my we dwoje i nasz bezwarunkowa miłość.
- Nikt nas już nie rozłączy. -wyszeptał.


Ciąg dalszy nastąpi..


Od Autorki:

Moje biedne serduszko. Osobiście uważam, że ten rozdział mi wyszedł i jest wzruszający. Miałam łzy w oczach, jak to pisałam i mam nadzieję, iż wy będziecie je mieć, czytając. Co o tym wszystkim sądzicie? Jak to będzie teraz wyglądało? Co z Dylanem? Piszcie śmiało! Kocham was i do następnego! 
Zapraszam na nowy rozdział Feeling!

Przepraszam, jak są błędy.
Jeśli przeczytałeś/aś -Skomentuj!!

70 komentarzy:

  1. O boże ta końcówka umarłam :ooooo

    OdpowiedzUsuń
  2. piekny rozdzial az lezki w oczach mam :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Świeetny! Kocham tego bloga! Mam nadzieję , że wszystko później będzie z nimi ok , a Rose powie Dylanowi , że wróciła do Harrego. :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny rozdział. Jak dla mnie ten Dylan jest poejrzany. Wolę Rose z Harry. Harry powinien się zmienić i docenić Rose. Czrkam na next. Pozdr ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Boże, naprawde wzruszjący rozdział! Wreszcie! Rose dała szanse Styles' owi <3
    Kocham cię i ten rozdział <3 <3 <3. Naprawde zajebi**a część <3
    (ps. mam zaszczyt być pierwsza co zkomentowała ^^ <3 ) ~Harzynka ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dobra jedna nie jestem pierwsza xd ~Harzynka

      Usuń
  6. Jak zawsze super *_* Nareszcie się pogodzili mam nadzieję że tak zostanie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kurka ona musi mu powiedzieć o dziecku :ppp Hazza będzie szczęśliwy <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Boski rozdział łzy w oczach miałam... od razu chumor mi poprawiłaś. Troszeczkę kurtki ale za to cudny. :) nie mogę się nexta doczekać
    Kocham Cię świetnie piszesz. .. ♡

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ps: nie mogę się doczekać kiedy Rose powie Harremu o dziecku

      Usuń
    2. Ciekawe jak zaraguje pomyśli że go zdzradziła ale potem będzie się cieszył xD jak Wyjdzie że to jego

      Usuń
  9. Jestes niesamowita to twoj jeden z najlepszych rozdzialow :O <3<3<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  10. Świetny jak zwykle kochana ;* Czekam na next z niecierpliwością ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny jak zawsze! Kocham tego bloga! <3 W końcu Rose i Harry się pogodzili! Mam nadzieję,że wszystko dobrze się ułoży. Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału! <3

    OdpowiedzUsuń
  12. Nieeeeeeeeeeee!!! To jest błędne koło!!!!!!!!!! Tak nie może być bo on znowu bd ją bił :'(:'(:'(

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudowny jejku mam nadzieje że Harry będzie dla niej inny niż wcześniej

    OdpowiedzUsuń
  14. <3 <3 <3 <3 <3 Tak tak tak !!! Harry będzie się o Nią starał i to bd słodkie <3 a Dylan niech spierdala . Nikt go nie prosił :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudowny! Miałam taki uśmiech na twarzy pod koniec. Muszą być razem!! Jesteś wspaniała :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Awwwww *.*
    No i na co ci to było Haroldzik? <3
    Patrzysz na nią i miękniesz ^_^
    Słodkie <333

    OdpowiedzUsuń
  17. Materrr boze OMG !!!! Ja ryyyczeee błagam daj szybko necta to jest niesamowite



    Styleskowa

    OdpowiedzUsuń
  18. Zajebisty!! Jak zawsze XD Płaczę..
    Czekam na nexta :* <3

    OdpowiedzUsuń
  19. ooo!!! Super rozdział nie mogę się doczekać następnego.

    OdpowiedzUsuń
  20. mato płakać mi się chcę. To jest cudowne. i ja muszę czekać tydzień na nexta!!! skandal, ale warto :D matko jak cudnie

    OdpowiedzUsuń
  21. Kurde....mam takie złe przeczucia że Dylan jeszcze coś zepsuje no i pozostaje sprawa dziecka... :))

    OdpowiedzUsuń
  22. Boski ♥♥♥♥kocham nie mogę się juz doczekać next ♥♥
    ♥♥♥♥♥♥♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  23. O mało co się nie popłakałam:( Cudo :3 czekam na next <3

    OdpowiedzUsuń
  24. Jeny jak ja się cieszę że zaczynają od nowa ! <3 Mimo wszystko mam wrażenie że Dylan i tak będzie się starał na mieszać, a wtedy dopiero zacznie się akcja z wściekłym Harrym :D ciekawe jak to będzie jak Dylan wpadnie na święta do Rose, a tam Styles pewnie będzie wojna ... Wyczuwam rozpierdol hahaha ... Weny życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Omg nie wytrzymam po prostu jkdsjkjfjkjkr#(jkjkcxbhdsahjejkdskajewlk zajebisty kiedy next? ~cleo

    OdpowiedzUsuń
  26. Boże to jest genialne. Po prostu nie mogę znaleźć słów, żeby to opisać. Powiem tyle, że już kocham to opowiadanie i z nie cierpliwością czekam na następny rozdział. ♥

    OdpowiedzUsuń
  27. Cudowny masz talent czekam na next :*

    OdpowiedzUsuń
  28. <3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3<3

    OdpowiedzUsuń
  29. AAAAAAAAAAAAAAAAAAAA !!!
    Po prostu nie mogę!!! No kutwa! Max się ciesze!!!!!!!!!!!!!!! Są razem na an an ananan na na!!! I mają dziecko lalala la la laala !!! Kij w oko dylanowi i wszystkim co im chcą przeszkodzić! Mój kochany i apodyktyczny harry i jego Rose ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fak że Harry jeszcze o nim nie wie ;(

      Usuń
  30. Na maxa się się cieszę, że się pogodzili :D Niech Rose kopnie Dylana w dupę i tyle XD hahahaa XD Po prostu zajebiste <3 <3 <3
    http://alive-1d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  31. Ojeeeeeeeeeeej. *-*
    Jak słodko ♥
    http://still-the-one-ff.blogspot.com/ <--- Zapraszam na moje ff o Zayn`ie ;3

    OdpowiedzUsuń
  32. Rozdział super! Bardzo mi się podobał:) mimo to nie wzruszylam się ani nic z tych rzeczy nigdy:)

    OdpowiedzUsuń
  33. Boże... Zakochałam się. Przeczytałam jednego dnia wszystkie 45 rozdziałów, to tak wciąga, że chcesz czytać więcej i więcej... ;) Oby tak dalej kochana ♣♣♣

    OdpowiedzUsuń
  34. Świetny, czekam na nn :) Zapraszam do mnie: only-time-will-tel.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  35. Śliczny :)
    taki po prostu :)
    jak z bajki o księciu i księżniczce którym udaje się przezwyciężyć zło i mogą być razem długo i szczęśliwie... :)
    łezka mi się oczywiście zakręciła :)
    po prostu wywołałaś uśmiech na mojej twarzy i to jest najważniejsze :)
    czekam na następny i życzę weny <3

    OdpowiedzUsuń
  36. Kiedy mu ona powie o ciąży ? :*

    OdpowiedzUsuń
  37. Według mnie za szybko mu wybaczyła. Ja bym ją połączyła z Dylanem i po kilku tygodniach wprowadziła Harry'ego. Ale to nie moje opko.

    OdpowiedzUsuń
  38. Cudowny Rozdział ! Czekam na kolejny :)

    Zapraszam do siebie :
    http://magicznaszarokolorowarzeczywistosc.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  39. Będzie dziś rozdział?

    OdpowiedzUsuń
  40. Piszesz dzisiaj rozdział ??

    OdpowiedzUsuń
  41. Rozdział bardzo fajny, ale w ogóle nie czuję emocji :/ Przy innych ff tego typu można się rozpłakać a tu jest troszkę nudno :/ Popracuj nad tym i życzę powodzenia w dalszej twórczości. :)

    OdpowiedzUsuń

Szablon by S1K